Brzuch

Nie bagatelizujmy żadnych objawów

Większość objawów brzusznych jest tak powszechna, że pacjenci często je lekceważą. Warto jednak zatroszczyć się o swój brzuch i podjąć odpowiednie działania, a w szczególnych przypadkach udać się do lekarza, gdyż mogą to być manifestacje poważniejszych chorób.

Zrzut ekranu 2016-04-06 o 20.34.03Pani Profesor, bóle brzucha, zaparcia, biegunka, zgaga to dolegliwości, z którymi spotykają się prawie wszyscy Polacy. Skąd mamy wiedzieć kiedy należy udać się do lekarza?

 Zgagę ma każdy z nas, ale jeżeli jest ona co najmniej raz w tygodniu i powtarza się stale to mówimy już o chorobie refluksowej. Dlatego jeżeli pacjent sięga stale po leki bez recepty to niechybny znak, że powinien iść do lekarza. Podobnie jest z biegunką, którą miał każdy z nas i potrafimy ją leczyć sposobami domowymi, jednakże jeśli trwa ona powyżej czterech tygodni to wymaga konsultacji lekarskiej. Zaparcia zaś rzadko bywają incydentalne, z reguły nasilają się powoli i stają się sprawą przewlekłą, tutaj pacjenci często popełniają błąd zgłaszając się do lekarza dopiero wtedy kiedy nie ma reakcji na klasyczne ziołowe leki drażniące, których zresztą nie polecamy jako leczenie pierwszego wyboru.

Z jakimi chorobami spotykają się najczęściej gastroenterolodzy?

 W powszechnej praktyce gastroenterologicznej 10-20 proc. pacjentów ma chorobę refluksową, która w łagodniejszych przypadkach może być leczona przez lekarzy rodzinnych. Wśród innych powszechnych patologii związanych z nadmiernym wydzielaniem kwasu solnego jest jeszcze choroba wrzodowa i powszechnie już znana potrzeba eradykacji Helicobacter pylori. Druga liczna grupa to zaburzenia czynnościowe przewodu pokarmowego, z których najczęstszym jest zespół jelita nadwrażliwego. Aż 1/4 polskiego społeczeństwa ma, miała lub będzie miała tego typu objawy gdyż jest to zespół objawów, który nie musi występować stale a pojawia się w słabszych okresach wynikających ze zmiany diety czy infekcji. Zespół jelita drażliwego, czyli ból brzucha z zaburzeniami rytmu wypróżnień. Trzecia istotna grupa to osoby cierpiące na zaparcia nawykowe czy inne patologie, które występują indywidualnie tak jak np. uporczywe wzdęcia, na które uskarża się coraz więcej osób. Oczywiście gastroenterologia to nie tylko to, gdyż należy pamiętać również o nowotworach przewodu pokarmowego, dlatego diagnozując choroby czynnościowe, pozornie niegroźne dla życia, powinniśmy uważnie wyeliminować pacjentów z tzw. objawami alarmowymi, czyli tych u których ryzyko poważnej patologii jest wyższe. Inna ważna grupa chorób to zaburzenia wchłaniania czy nieswoiste choroby zapalne jelit, takie jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego, które dotyczą już mniejszej liczby pacjentów.

Dlaczego w Polsce nowotwory diagnozuje się w dość zaawansowanym stadium?

 Wynika to raczej z braku edukacji, gdyż jeżeli chodzi o raka jelita grubego to w Polsce istnieje program badań przesiewowych, dzięki któremu każdy pacjent, który przekroczył 50 rok życia może bezpłatnie i praktycznie bez kolejki się zbadać. Jednakże tych badań robimy znacznie mniej niż byśmy mogli, gdyż pacjenci nie zgłaszają się na badania, a nawet jeżeli pacjent się zapisze a następnie dowie się, że nie jest to pobranie krwi z palca tylko kolonoskopia to często przekłada to badanie w czasie. Świadomość społeczna jest niewystarczająca w tym zakresie. Znam przykłady z zagranicy gdzie ten system działa bardzo dobrze. Pacjenci przychodzą na badania przesiewowe sami, nawet częściej niż powinni, lub wysyła ich pracodawca, który chce mieć zdrowego pracownika. Sami musimy dojrzeć do potrzeby badań profilaktycznych. Pamiętać należy o tym, że dostępność takich badań jak gastroskopia, kolonoskopia jest dość dobra, musimy tylko przekonać pacjentów o celowości takiego badania i zachęcić ich do myślenia o swoim zdrowiu.

Czy w gastroenterologii pojawiają się innowacyjne terapie?

 Jestem Vice-Przewodniczącą Kapituły Konkursu Prix Galien w którym w tym roku o główną nagrodę rywalizowały dwa leki – gastrologiczny i onkologiczny. „Nasz” lek, wedolizumab, stosowany w leczeniu pacjentów z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego i w chorobie Leśniowskiego-Crohna, jest preparatem innowacyjnym, podobnie jak wiele leków onkologicznych.  Jest to obszar, którym zajmuje się od lat i chciałam zwrócić uwagę, że wedolizumab sprawia, że nasi pacjenci będą leczeni bezpiecznie, bez działań niepożądanych dotychczasowej terapii biologicznej. Możemy więc mówić o postępie w gastroenterologii, który w sferze farmakoterapii dotyczy głównie nieswoistych zapalnych chorób jelit oraz zapaleń wątroby. Postęp jest również w wielu innych dziedzinach, mniej spektakularnych, jak choroba refluksowa gdzie cały czas pojawiają się nowe inhibitory pompy protonowej, które pozwalają nam skuteczniej leczyć naszych pacjentów.

W Polsce dostępna jest duża ilość probiotyków. W jaki sposób można dokonać właściwego wyboru?

Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do probiotyków. Uważam, że są to bardzo dobre i bardzo bezpieczne preparaty, gdzie ryzyko działań niepożądanych jest bardzo niskie, a niewątpliwie mogą mieć korzystne działanie w wielu różnych jednostkach chorobowych. Musimy jednak pamiętać, że działanie probiotyków jest szczepozależne, czyli działają one tylko na wybrane wskazania. Z tego powodu raczej powinniśmy korzystać z sugestii lekarza, gdyż przepisy dotyczące preparatów bez recepty są dość liberalne i jeżeli preparat jest bezpieczny to on często jest rejestrowany bez wystarczających badań. Zdecydowanie lepiej jest korzystać z preparatów o udokumentowanym działaniu. Mamy takie, które dobrze działają we wzdęciach i zespole jelita drażliwego, inne działają np. w zaparciach i biegunkach. W związku z tym oczywiście zalecam stosowanie probiotyków, ale rozsądnie i z głową biorąc pod uwagę szczep, który się w nim znajduje.

Jakie są główne problemy w gastroenterologii?

Problemów w gastroenterologii jest sporo. Niestety późno rozpoznajemy nieswoiste zapalne choroby jelit, szczególnie choroby Leśniowskiego-Crohna. Prawdopodobnie jest to związane z faktem iż większość objawów brzusznych to pospolite objawy, które każdy z nas miewa. Często więc bywają one lekceważone przez pacjentów, ale również przez lekarzy. Musimy też pamiętać, że cały czas postęp nauki jest bardzo duży. Jak ja się uczyłam gastroenterologii to powszechne było przekonanie, że choroba wrzodowa dwunastnicy to choroba dyrektorów, ludzi zestresowanych a następnie okazało się, że jest Helicobacter pylori i mamy namacalną przyczynę choroby. Uważam, że jeszcze bardzo mało wiemy na temat prawidłowego składu mikrobiomu i jego wpływu na różne procesy w organizmie oraz na nasze samopoczucie, otyłość, depresję. Zaczęliśmy się obecnie temu mocno przyglądać i myślę, że tu tkwi ogromny potencjał i siła w modyfikacji tego mikrobiomu. Jeszcze wiele przed nami.

Napisz Komentarz