Brzuch

Odżywiajmy się mądrze!

 

Nieodpowiednie odżywianie może być przyczyną aż 80 chorób. Jesteśmy tym, co jemy, więc warto zadbać o to, abyśmy jedli mądrze. Nie powinniśmy dać się zwodzić pięknymi opakowaniami, ale przede wszystkim skupić naszą uwagę na składzie produktu.

Jak nawyki żywieniowe wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie?

Zasadniczo. Chorób, których możemy doświadczyć marnie się odżywiając nie jest pięć czy dziesięć, ale aż osiemdziesiąt. Zbyt duża ilość soli w diecie prowadzi do nadciśnienia, które powoduje masę powikłań. Zbyt dużo cukru – cukrzycę, otyłość. Dieta bez warzyw, kasz

i owoców, ubogoresztkowa, oparta na wysokooczyszczonym pieczywie, mocno przetworzonych produktach pełnych chemicznych składników, może prowadzić do raka jelita grubego. Cudowna mieszanka, tłuszcz-cukier-sól, która tak bardzo nam smakuje – do otyłości. Na szczęście działa to też odwrotnie. Przejście na zdrową dietę skutkuje w ciągu kilku tygodni obniżeniem ciśnienia tętniczego, poziomu cukru we krwi, poprawą trawienia, spadkiem wagi. Jesteśmy tym, co jemy.

bosacka-1Na co należy szczególnie zwracać uwagę robiąc zakupy?

Piękne opakowanie, jego kolor, wymyślna forma produktu czy jego cena nie powinny być dla nas ważne. Najważniejszy jest bowiem jego skład. Im krótszy, tym lepszy. Składniki powinny być dla nas zrozumiałe, np. sól, mąka, cukier, drożdże. Jeśli jest to adipinian disodowy, siarczan amonu czy czerwień allura, to trzeba sobie zadać pytanie „czy to jest jadalne”? Koniecznie trzeba sprawdzać zawartość głównego składnika – ile jest mięsa w parówkach czy grzybów w sosie grzybowym. Warto sprawdzać zawartość cukru i soli, np. w keczupie. Do 100 gramów tego sosu pomidorowego producenci potrafią sypnąć nawet 35 gramów cukru, czyli jedną trzecią objętości. Porównanie produktów różnych firm też daje nam pojęcie, jak coś, co chcemy kupić wygląda na tle konkurencji. I rada chyba najważniejsza – kupujmy prawdziwe jedzenie, jak najmniej przetworzone. Jeśli mamy do wyboru orzeszki w łupinach, łuskane, solone, w karmelu, w chrupiącej otoczce, wybierzmy te w łupinach. Pamiętajmy, że nie wszystko w sklepie wygląda jak jedzenie, np. niebieskie napoje izotoniczne, cukierki w kolorach tęczy czy szyneczka dla dziecka w kształcie mordki misia. To naprawdę nie jest jadalne.

Czy zdrowe jedzenie jest na każdą kieszeń?

Absolutnie tak. Kasze, makaron i chleb pełnoziarnisty, kiszonki, warzywa sezonowe i owoce,

jaja, najprostszy nabiał – jogurt, kefir, maślanka, twaróg, chude mięso drobiowe – to nie są drogie produkty. Pamiętajmy o zaleceniach – mięso i wędliny powinny gościć na naszych talerzach w małych ilościach – do 500 gramów tygodniowo. Najdroższe, ale i najzdrowsze są ryby, choć i tu mamy naszą polską gwiazdę – śledzia. 50 gramów dziennie, czyli w sumie mały kawałek wystarczy, by zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na bezcenne kwasy omega-3 i jod. Jeśli będziemy jeść prosto, po polsku, sezonowo, nie wydamy zbyt wiele na zakupy spożywcze.

Czy żywność funkcjonalna niesie istotne korzyści dla naszego zdrowia?

Sól jodowana rzeczywiście jest dobrą suplementacją w niedoborach jodu. Margaryny miękkie ze sterolami i stanolami obniżają poziom złego cholesterolu. Jednak nie wystarczy włączyć kilku produktów funkcjonalnych do naszej diety, trzeba ją całkowicie przemeblować, wymienić produkty przetworzone na świeże, jeść sezonowo, przygotowywać posiłki w domu.

bosacka-2Minęło już prawie 7 lat od emisji pierwszego odcinka Pani programu w TVN Style. Czy zmieniła się przez ten czas świadomość konsumencka w naszym kraju?

Bardzo. Mam wrażenie, że bardzo dużo osób czyta etykiety, interesuje się zdrowym jedzeniem. Jak grzyby po deszczu powstają targi śniadaniowe, ekobazarki. Moi znajomi pieką chleb, robią własne wędliny. Żywność w sklepach też się zmieniła. Moim zdaniem jest zdecydowanie lepsza. Kiedy siedem lat temu pisałam scenariusze pierwszych programów „Wiem, co jem” ze świecą było szukać w sklepach dobrych parówek. Dziś mamy parówki z szynki, ze schabu, z piersi kurczaka, parówki bez fosforanów, bez glutaminianu sodu, z 96 procentową zawartością mięsa. Słowem – do wyboru, do koloru.


Niedawno ukazała się Pani książka „Bosacka po polsku. Nowoczesne przepisy kuchni polskiej”. Czy Polacy potrafią czerpać przyjemność z gotowania?

Na szczęście, w porównaniu z Amerykanami czy Kanadyjczykami nadal dużo gotujemy w domach. Lubimy dobrze zjeść czy biesiadować. Grillowanie to nasz sport narodowy, obok skoków narciarskich i piłki nożnej. Mamy kapitalne tradycje bożonarodzeniowe i wielkanocne. Kuchnia polska jest różnorodna, sezonowa i coraz smaczniejsza, spokojnie wytrzymuje konkurencję największych kuchni europejskich. Mówię to z pełnym przekonaniem, jako ktoś, kto w życiu niejedno zjadł i w niejednym kraju mieszkał. Książka „Bosacka po polsku” to zbiór moich autorskich przepisów na klasyczne polskie dania w lżejszej i bardziej nowoczesnej odsłonie. Kto raz spróbuje kolorowych pierogów, tatara z lubczykiem i sernika z różą, z pewnością doceni nasze polskie smaki.

Katarzyna Bosacka – Dziennikarka, prowadząca program „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” w TVN Style