Dbaj o serce

Niewydolność serca priorytetem współczesnej kardiologii

Niewydolność serca stanowi ogromne wyzwanie dla współczesnej kardiologii – w Polsce ilość pacjentów przekracza już milion. Zagadnienie to odnosi się nie tylko do liczby chorych, ale przekłada się również na aspekt ekonomiczny, bo niewydolność serca jest główną przyczyną hospitalizacji w Polsce.

Jakie są wyzwania i największe potrzeby w dziedzinie kardiologii?

Choroby układu sercowo-naczyniowego są dzisiaj główną przyczyną zgonów Polaków. Współcześnie np. w dziedzinie onkologii skutecznie udaje się budować świadomość na temat powagi i zagrożeń, jakie niosą za sobą choroby nowotworowe, tymczasem wiedza na temat głównych przyczyn zgonów w Polsce, Europie i Stanach Zjednoczonych, jakimi są choroby układu krążenia nadal jest zatrważająco niska. W całym społeczeństwie ponad 40% spośród wszystkich zgonów są to zgony z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego. Dodatkowo w przeciwieństwie do tego, co myślimy, częściej kobiety niż mężczyźni umierają dziś na serce. Dlatego każdy apel o poprawę kondycji naszego społeczeństwa w tym zakresie jest na wagę złota.

Należy zaznaczyć, że sama kardiologia na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, poczyniła wielki postęp. Związany jest on przede wszystkim z wprowadzeniem nowych form leczenia. W Polsce kardiologia z tych wszystkich nowych zdobyczy korzysta. W tej dziedzinie medycyny na szczęście nie odstajemy od europejskich standardów.

Pamiętajmy, że obecnie żyjemy dłużej. Zagrożenia zgonami w chorobach kardiologicznych, pozostały jednak niezmienne, ale kiedyś pacjenci umierali w ostrej fazie zawału serca, dziś to się zmieniło. Coraz częściej mamy do czynienia z problemem niewydolności serca. Jest to stan, w którym serce nie jest zdolne dostarczyć takiej ilości krwi jaką organizm potrzebuje. Stanowi to ogromne wyzwanie dla współczesnej kardiologii – zwiększa się ilość pacjentów z niewydolnością serca, w Polsce przekracza już milion. Jest to zagadnienie, które odnosi się nie tylko do liczby chorych, ale przekłada się również na aspekt ekonomiczny, bo niewydolność serca jest główną przyczyną hospitalizacji w Polsce. Podsumowując, zwiększająca się liczba pacjentów z niewydolnością serca, która jak przewidujemy będzie postępowała (epidemia niewydolności serca), to obecnie problem numer jeden w kardiologii.

Oczywiście są jeszcze inne potrzeby. Trafiają do nas coraz trudniejsi pacjenci z wieloma schorzeniami współistniejącymi. Pacjent kardiologiczny to często pacjent starszy, obciążony wieloma schorzeniami współtowarzyszącymi, niezwiązanymi z sercem. Postępowanie terapeutyczne, hospitalizujące, edukacyjne jest coraz bardziej złożone, wymagające większej atencji, czujności.

Co jest przyczyną wysokiej zachorowalności Polaków na zaburzenia układu sercowo-naczyniowego?

Brak świadomości na temat potrzeby prozdrowotnych zachowań. Bagatelizujemy grupy czynników ryzyka wpływające na te zaburzenia, w tym palenie papierosów, zwłaszcza u młodych ludzi, nieodpowiednia dieta, brak aktywności fizycznej, życie w ciągłym biegu, stres.

Z mojego doświadczenia muszę przyznać, że łatwiej jest mi przekonać do rzucenia palenia 40-50 letniego człowieka, który ma nadciśnienie albo 50-60latka, który leży u mnie po zawale, niż młodą dziewczynę, która ma 20-30 lat. Dużym wyzwaniem jest również nadciśnienie tętnicze i otyłość, które są lekceważone i niediagnozowane.

Na czym polega różnica między prewencją pierwotną i wtórną?

Dobrze, że mówimy o prewencji, bo tak jak powiedział Pan Profesor Witold Rużyłło: „O prewencji nigdy dosyć”. Sam jest wybitnym kardiologiem interwencyjnym i nigdy nie zaniedbywał prewencji. Prewencja pierwotna to zespół działań zapobiegających rozwojowi choroby. Skupia się na koncepcji życia w zdrowiu, czyli healthy ageing, zdrowego starzenia się. Działania chroniące nas przed zachorowaniem na choroby układu sercowo-naczyniowego: zawałem, udarem, niewydolnością serca, nagłym zgonem sercowym.

Istnieje jednak rzesza kilkunastu milionów Polaków, z chorobami serca i powinna kierować się zasadami prewencji wtórnej. Są to pacjenci po zawale, udarze, przebytym epizodzie sercowo—naczyniowym. W ich przypadkach chodzi o zapobieganie kolejnej katastrofie. Tutaj musimy zrobić wszystko, żeby ten epizod się nie powtórzył.

Rola pacjenta jest znacznie trudniejsza na pierwszy etapie, bo jeśli ktoś nie jest chory, nie rozumie, że może zachorować, nie ma świadomości. Udział pacjenta jest tu kluczowy. Działania oparte są przede wszystkim na prozdrowotnym, niefarmakologicznym kierunku. Taka prewencja i budowanie świadomości zagrożenia redukuje ryzyko zachorowania o 50-70%. Osobiście dostrzegam tutaj rolę komunikacji lekarz-pacjent, dlatego wiem jak ważne są też kampanie, dzięki którym możemy informować, uczyć, namawiać. W pracy u podstaw upatruję największy sukces.

Rola pacjenta w prewencji wtórnej – czyli po epizodzie sercowo-naczyniowym, to forma ostrzeżenia. Stosujemy tu już farmakoterapie oraz pewne środki niefarmakologiczne, czyli te z prewencji pierwotnej. Proces terapeutyczny oparty zostaje o kardiologiczne standardy, którymi potrafimy się skutecznie i bezpiecznie posługiwać.

Jaki jest udział lekarza w motywacji pacjenta do przestrzegania przez niego zaleceń terapeutycznych?

Rola lekarza sprowadza się do rozmowy, wspólnie z pielęgniarkami staramy się go przekonać, uświadomić. To bardzo ważny kontakt. Tak jak wspomniałem doceniamy też rolę ogólnopolskich kampanii, dlatego obecnie zastanawiamy się nad taką skierowaną do chorego po zawale serca. Ważne jest by te formy edukacji, uczynić bardziej zindywidualizowanymi, tak by pacjent poczuł, że przekaz kierowany jest właśnie do niego.

Niestety zdarza się, że w szpitalu specjalista nie zawsze ma na tyle dużo czasu, by poświęcić go edukacyjnie dla pacjenta i jego rodziny. Staramy się jednak by uczulać jakie to ważne i zmieniać to podejście. Obecnie w ramach Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu razem z dr Agnieszką Siennicką z Katedry Fizjologii pracujemy nad projektem, który nazywamy personalizowaną edukacją, tzw. personal life coaching. Jest to rodzaj dedykowanego doradztwa. Przy dzisiejszym rozwoju technologii, które niosą ze sobą komputery i inne urządzenia jest to łatwiejsze do wdrożenia. Oczywiście nadal pacjent przy wyjściu ze szpitala, niezależnie od wieku, wykształcenia czy statusu finansowego, dostaje kilka folderów jak żyć po zawale, wypis z zaleceniami. Zależy nam jednak, aby pacjent wychodząc ze szpitala był dobrze poinformowany, znał konkretne zalecenie, które bezpośrednio dotyczą jego stanu zdrowia.

Czego dotyczy najnowszy projekt przygotowany przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne „Narodowy Program Zapobiegania i Leczenia Niewydolności Serca”?

Polskie Towarzystwo Kardiologiczne zaproponowało kompleksowe spojrzenie na problem niewydolności serca. Jesteśmy przygotowani, aby wdrożyć w Polsce Narodowy Program Zapobiegania i Leczenia Niewydolności Serca (NPZiLNS). Słowo „zapobieganie” ma fundamentalne znaczenie, dlatego że mówiąc o zapobieganiu myślimy o kilkunastu milionach Polaków zagrożonych rozwojem niewydolności serca.

Obecnie rozmawiamy z Ministrem Zdrowia. Chcielibyśmy by te rozmowy trafiły też na poziom rządu, by działania te zyskały szczególny status. Mówiąc o NPZiLNS, przygotowywaliśmy projekt globalnego podejścia do problemu. Jesteśmy przygotowani, by zaproponować system kompleksowej opieki nad pacjentem, który ma niewydolność serca, trafia do szpitala, ze szpitala wychodzi i musi być pod stałą kontrolą nie tylko kardiologa, ale też lekarza rodzinnego, lekarza internisty, pielęgniarki. Ważna jest też rehabilitacja.

Zależy nam na kompleksowej, koordynowanej opiece nad pacjentem z niewydolnością serca. Mówiąc niewydolność serca mam na uwadze bardzo szeroki kontekst. Obecnie razem z Ministerstwem Zdrowia pracujemy nad „Narodowym Programem Zdrowego Serca”, który zintegruje te wszystkie działania. Chcemy skuteczniej zapobiegać i leczyć choroby serca i naczyń.

Dlatego w całym tym działaniu tak ważna jest świadomość, edukacja, prozdrowotne działania. Chcemy też z przekazem trafiać do młodzieży i budować świadomość od podstawówki. Bez tego nie jesteśmy w stanie wprowadzić znaczących zmian w epidemiologii układu sercowo-naczyniowego.