Dbaj o serce, Życie seniora

W trosce o serce

Pacjent powinien być partnerem lekarza w prowadzeniu leczenia. Bez regularnej kontroli ciśnienia, przestrzegania zaleceń dietetycznych czy regularnej aktywności fizycznej nie może być mowy o prawidłowym prowadzeniu leczenia. O tym jak ważną rolę odgrywa wiedza, jaką pacjent posiada na temat swojej choroby rozmawiamy z Prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego Profesorem Zbigniewem Kalarusem.

W trosce o serce
W trosce o serce

Jakie są najprostsze sposoby na uchronienie się przed chorobami serca?

Najważniejsza jest szeroko rozumiana profilaktyka, będąca kluczowym elementem, pozwalającym uchronić nas przed chorobami układu sercowo-naczyniowego. Dotychczas identyfikowano ponad 100 czynników ryzyka miażdżycy, która jest podstawową przyczyną epidemii chorób układu sercowo-naczyniowego. Wiele z nich, jak na przykład predyspozycje genetyczne czy starzenie się, zaliczamy do tzw. niemodyfikowalnych czynników ryzyka, niezależnych od nas. Natomiast znacząca większość to tzw. czynniki ryzyka modyfikowalne, na które możemy wpływać ze skutkiem spowolnienia rozwoju choroby. Należy podkreślić, że profilaktyka powinna zaczynać się już w dzieciństwie. Obecnie widzimy coraz więcej otyłych dzieci, a z wyników badań socjologicznych wiemy, że spędzają one coraz więcej czasu na oglądaniu telewizji czy przed komputerem. Nabycie w dzieciństwie nieprawidłowych wzorców zachowań, które nie uwzględniają szeroko rozumianego zdrowego stylu życia, może mieć katastrofalny skutek dla przyszłego, szybkiego rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego. Jednym z największych problemów, które w istotny sposób wpływają na rozwój chorób układu sercowo-naczyniowego jest otyłość. Prowadzi ona do rozwoju wielu schorzeń, i to nie tylko serca i naczyń, ale powoduje też np. przyspieszony rozwój zmian zwyrodnieniowych układu kostnego. Natomiast, jeśli chodzi o rolę otyłości w rozwoju chorób serca, to prowadzi ona do nadciśnienia tętniczego, rozwoju cukrzycy oraz zaburzeń gospodarki lipidowej, które to schorzenia w istotny sposób przyczyniają się do rozwoju miażdżycy i jej powikłań. Dlatego utrzymanie prawidłowej masy ciała ma podstawowe znaczenie w zapobieganiu chorobom serca. Należy podkreślić, że redukcja masy ciała, zwłaszcza połączona z regularną aktywnością fizyczną, istotnie poprawia kontrolę ciśnienia tętniczego, poziom glikemii i cholesterolu. Bardzo ważną sprawą w zapobieganiu chorobom serca jest aktywność fizyczna, która pomaga nie tylko w utrzymaniu prawidłowej masy ciała czy odchudzaniu, ale też pozwala na utrzymanie całego organizmu w dobrym zdrowiu. Najprościej można byto ująć zaleceniem: „sprzedaj telewizor, kup psa”. Inne istotne czynniki to zaprzestanie palenia tytoniu oraz unikanie nadmiernego spożycia alkoholu. Jeśli chodzi o dietę, to powinna nie tylko dostarczać odpowiednią liczbę kalorii, ale także być urozmaicona, bogata w nienasycone kwasy tłuszczowe. Należy pamiętać o spożywaniu warzyw i owoców oraz unikać nadmiernego spożycia soli. Niestety ignorujemy także poważniejsze objawy, które są sygnałami schorzeń naczyniowo-sercowych.

Jakich sygnałów nie wolno nam bagatelizować?

Przede wszystkim należy pamiętać, że zawał serca może wystąpić bez wcześniejszych objawów, dlatego silny, utrzymujący się ból w klatce piersiowej w spoczynku powinien budzić nasz niepokój, nawet jeśli wcześniej nigdy tego typu dolegliwości nie występowały. W takiej sytuacji bezpieczniej jest wezwać karetkę pogotowia niż samodzielnie udać się do przychodni czy na szpitalną izbę przyjęć. A skoro już mówimy o bólu w klatce piersiowej, to może on być objawem choroby niedokrwiennej serca. Typowy ból stenokardialny ma charakter pieczenia, gniecenia, rozpierania lub ucisku. Jest zlokalizowany w okolicy przedsercowej i występuje w trakcie wysiłku, zwłaszcza przy wyjściu na zimne powietrze. Ustępuje natomiast po zaprzestaniu wysiłku. Ból ten nie jest zależny od pozycji ciała czy ruchów oddechowych klatki piersiowej. Szczególnie niepokojące jest, gdy takie dolegliwości występują przy niewielkich wysiłkach lub w spoczynku. Kolejne objawy, które powinny budzić nasze obawy to kołatania serca z towarzyszącym im uczuciem osłabienia, zawrotami głowy lub zasłabnięciami. Oczywiście także wszelkie pojawiające się zasłabnięcia czy omdlenia, również gdy nie czujemy w ich trakcie kołatań serca, są równie niepokojące. Kolejny alarmistyczny objaw to duszność zarówno ta, która pojawia się w wysiłku, jak i spoczynku. Może być ona objawem nie tylko niewydolności serca, ale i choroby wieńcowej, zwłaszcza u osób ze zdiagnozowaną cukrzycą. Nie należy także lekceważyć podwyższonych wartości ciśnienia tętniczego, nawet wtedy gdy nasze samopoczucie jest dobre oraz wszelkich nieprawidłowych wartości w wynikach laboratoryjnych.

Czy również w praktyce kardiologicznej często spotyka się Pan Profesor z tym problemem i czy rzeczywiście kwestia edukacji odgrywa w tych relacjach tak wielką rolę?

Zdecydowana większość schorzeń kardiologicznych ma charakter przewlekły, dlatego wymaga stosowania co najmniej kilku leków praktycznie do końca życia pacjenta. W takich przypadkach świadomość pacjenta na temat własnej choroby oraz zaufanie do lekarza odgrywa kluczową rolę. Prawidłowo wyedukowany pacjent jest dla lekarza partnerem pomagającym we właściwym prowadzeniu terapii. Proszę pamiętać, że leczenie niefarmakologiczne odgrywa przy niektórych schorzeniach, jak np. niewydolności serca, równie istotną rolę jak farmakoterapia. Mam tu na myśli kontrolę masy ciała, ciśnienia tętniczego oraz przestrzeganie restrykcji ilości płynów. Bez przestrzegania tych wszystkich zaleceń samo leczenie farmakologiczne może być dużo mniej skuteczne. Brak właściwej świadomości pacjentów powoduje, że bez konsultacji z lekarzem zaprzestają przyjmowania zaleconych leków lub samowolnie modyfikują ich dawki. Często lekarze słyszą od pacjentów, że nie przyjmują już leków ponieważ:

– mam już dobre ciśnienie

– dobrze się czuję

– cholesterol był już w normie

– boję się, że przyzwyczaję się do leków

– biorę te leki już bardzo długo, pewnie i tak już przestały działać.

Wszystkie te stwierdzenia są błędne i wynikają z braku właściwej edukacji pacjentów. Nie muszę chyba podkreślać, że zaprzestanie regularnego leczenia może mieć katastrofalne skutki nie tylko dla zdrowia, ale i życia chorego. Pragnę jeszcze raz zaakcentować, że pacjent powinien być partnerem lekarza w prowadzeniu leczenia. Bez regularnej kontroli ciśnienia, przestrzegania zaleceń dietetycznych, regularnej aktywności fizycznej czy kontroli glikemii nie może być mowy o prawidłowym prowadzeniu leczeni a, dlatego tak ważną rolę odgrywa wiedza, jaką pacjent posiada na temat swojej choroby.