Pokonać raka

Jerzy i Barbara Stuhr – Potrzeba wsparcia

Psychoonkologia obejmuje profilaktykę przeciwnowotworową, pomoc osobom chorym i ich bliskim, a także edukację personelu medycznego. Istotą psychoonkologii jest jak najszybsze wdrożenie wsparcia psychoonkologicznego. Przedstawiamy Wam rozmowę z Profesorem Jerzym Stuhrem i jego żoną Barbarą – aktor i reżyser filmowy i teatralny oraz skrzypaczka – ambasadorowie Unicornu.

Sylwia Tomasik: Po diagnozie nowotworu zaczyna się walka o życie i zdrowie. Cała Polska staje się świadkiem tej walki gdyż nie ukrywa Pan choroby – przełamał Pan temat tabu. Wielokrotnie powtarzał Pan jak ważne w walce z rakiem jest wsparcie. Kto Panu udzielił takiego wsparcia?

Jerzy Stuhr: Zacznę może mało J.B.Stuhr_apoetycko, przede wszystkim jest to wsparcie w wymiarze praktycznym. W tej chorobie, w takim przypadku jak mój były chwile dużego zamroczenia. Często nie ma się porządku codziennej terapii: brania leków, diety i higieny osobistej, gdyż są momenty „zamulenia”. Wówczas ktoś musi zadbać o właściwą opiekę takiej osoby. W moim przypadku o chorobie więcej wiedziała moja żona. Ja nie dopuszczałem do siebie wszystkich informacji. Po prostu pozwoliłem mojej żonie zaopiekować się mną.

ST: Znana jest historia kiedy podczas wizyty w jednym ze szpitali powiedział Pan do kilkunastoletniej dziewczynki: „Będziesz zdrowa”.

JS: Zawsze kiedy wychodziłem z kolejnego szpitala (bo było ich kilka), to Pacjenci przychodzili z kasetami, książkami, pamiętnikami z prośbą o wpis. Pamiętam jak wychodziłem z Gliwic podczas mojego kolejnego pobytu w szpitalu, kilkunastoletnia dziewczynka poprosiła mnie o autograf. Wówczas spojrzałem na nią i powiedziałem: „Będziesz zdrowa”.

ST: Czy wówczas zdawał Pan sobie sprawę z tego, że właśnie udzielił jej Pan pomocy psychoonkologicznej?

JS: Tak, to była pomoc psychoonkologiczna, gdyż na drugi dzień oddziałowa zapytała mnie co takiego powiedziałem, bo dziewczynka zaczęła brać leki, jest zdyscyplinowana, zaczęła jeść, zaczęła zwyczajnie żyć. Zasugerowałem by wrócili z pytaniem do niej bezpośrednio, a ona podsunęła im informacje, że ja zasugerowałem, że będzie zdrowa. Tak niewiele trzeba było. I największą radością było w czerwcu 2014 r. otrzymać od niej list z Tarnowa z informacją, że zdała maturę. Bardzo się wzruszyłem. To mi przyniosło ogromną radość. Wówczas zorientowałem się, że doświadczyłem tego co znaczy „nieświadome” wsparcie. Kiedy zacząłem mówić głośno o chorobie, bo należy przyznać, że osób przyznających się do walki z rakiem jest już coraz więcej – jeżeli wiesz, że komuś się już udało, to uświadamiasz sobie, że nadzieja jest największą chemią, która Ci daje napęd. To był fantastyczny impuls, który był ryzykowny – bo nie łatwo się pokazać w takim stanie publicznie, trzeba było w sobie wiele przełamać.

ST: Pani Barbaro, Pani przenosi doświadczenie z własnego życia dla innych Pacjentów, bo przecież Centrum Psychoonkologii niesie pomoc zarówno samym Pacjentom, ale też rodzinom, prawda?

Barbara Stuhr:

Psychoonkologia jest czymś niezwykle istotnym w walce z tą chorobą, bo polega ona na zmianie myślenia, na zracjonalizowaniu tej choroby. Co nam przyjdzie z tego, że po uzyskaniu diagnozy się załamiemy? To droga bez wyjścia. Psychoonkolog wyposażony w pewne narzędzia, potrafi przeformatować to myślenie, które oczywiście jest uzasadnione w przypadku zetknięcia się z diagnozą. Jednak psychoonkolog pozwoli uporać się psychice z tym co jest niezwykle ważne. Przykład męża i historia tej dziewczynki, której stosunek do choroby diametralnie się zmienił i pozwolił jej przeżyć. Psychoonkologia napędza do pewnych zmian, życia dniem dzisiejszym z oczywistym wyznaczaniem sobie celów i zadań.

JS: Świetny przykład dawała nam Magda Prokopowicz. Ponieważ w tamtym czasie nagrywałem film „Korowód” z Bartkiem Prokopowiczem, wiem jakie to było ważne. Widziałem jak Magda była w tej ostatniej fazie choroby.

BS: To prawda, bardzo dużo zawdzięczamy Magdzie, ona zrobiła świetną robotę! Psychoonkologia jest nie do przecenienia. Naszym marzeniem jest by standardem stało się to, że pacjent dostaje skierowanie jednocześnie do onkologa i psychoonkologa. Sama doskonale wiem jak duże jest zapotrzebowanie na tego typu pomoc, dostajemy telefony osób, które dowiedziały się o swojej chorobie, bądź chorobie najbliższych i nie potrafią sobie poradzić z tego typu wiadomością. Wtedy wiemy, że racjonalna, skonkretyzowana pomoc ma największe znaczenie tak by nie poddać się tej panice. Na tym to polega, żeby nie ulec tej beznadziei, strachowi przed bólem, cierpieniem i samotnością.

JS: Kiedy usłyszałem diagnozę od Profesora: „Jest Pan na granicy wyleczalności”, to przyjąłem to jak metaforę w połowie pustej, a w połowie pełnej szklanki. Dla mnie była ona w połowie pełna i tej nadziei trzymałem się do końca.

BS: Od 15 lat współpracuję ze Stowarzyszeniem UNICORN i od dawna wiedziałam na czym taka pomoc polega. Jednak w sytuacji tej diagnozy, która jest niezwykle okrutna człowiek ma różne myśli. Zaczyna odnosić się do statystyk, które tak naprawdę nic nie oznaczają, bo liczy się człowiek, jednostka. Proszę sobie teraz wyobrazić sytuację, kiedy jesteśmy w szpitalu i męża nie chcą przyjąć na oddział, gdyż obawiają się, że jest już na granicy życia.

JS: Rzeczywiście był już taki moment, że nie chcieli mnie przyjąć do szpitala, ze względu na duże prawdopodobieństwo, że umrę i byłby to dla szpitala problem.

BS: A ja wówczas uświadomiłam sobie, że liczy się człowiek a nie statystyki. Także nie uległam, nie poddałam się. Uczepienie się tego narzędzia psychoonkologii dało mi wtedy wielką siłę i determinację.

ST: Musimy też pamiętać, że kontakt lekarza i pacjenta ma tu bardzo duże znaczenie, prawda?

JS: Lekarze są przyzwyczajeni do pacjentów i tego typu diagnoz, dlatego z dużą dystansem podchodzą do dawania nadziei i rokowań. Codziennie są narażeni na porażkę swoich pacjentów. W Gliwicach współpracuję do dzisiaj z przesympatyczną panią doktor. Zawsze po jej oczach mogłem zauważyć czy noc na dyżurze była bardzo trudna i nieprzyjemna.

ST : W jaki sposób można zgłosić się do Ośrodka?

BS: Należy wejść na stronę www.unicorn.org.pl i skontaktować się z ośrodkiem. Można otrzymać natychmiast pomoc, w postaci wizyty indywidualnej bądź grupowej. Taka pomoc jest oczywiście bezpłatna. Ośrodek organizuje również warsztaty kilkudniowe z osobą towarzyszącą, po których uczestnicy wychodzą całkowicie zmienieni. Korzystają z ośrodka można zracjonalizować chorobę i uzyskać normalne do niej podejście. Zmienia się nastawienie do diagnozy i choroby.

JS: Ja często mam okazję przebywać wśród osób korzystających z takich warsztatów i widzę ogromny potencjał siły jakie one im dają. Bycie w grupie, razem ze sobą sprawia, że dają sobie siłę nawzajem, otwierają się wzajemnie na swoje doświadczenia. Nawiązują ze mną fantastyczny kontakt, bo w końcu ja jestem jednym z nich.