Twoje zdrowie

Tomasz Saweczko – ambitny i wymagający

Przedstawiamy Wam dziś Tomasza Saweczko, twórce i autora bloga Facetem Jestem, z którym udało nam się przeprowadzić wywiad. Tomasz na co dzień inspiruje wielu mężczyzn do dbania o siebie, do życia w zgodzie ze sobą i ciągłego dążenia do rozwoju własnej osoby na wszystkich płaszczyznach.

Panie Tomaszu, jest Pan autorem bardzo inspirującego bloga www.facetemjestem.pl , jednak jego lektura wskazuje na pomysły czerpane też od samych czytelników, nawiązuje Pan pewien rodzaj interakcji. Pewnie nie raz słyszał Pan to pytanie ale zaryzykuję i je ponowię: jak i kiedy narodziła się ta inicjatywa?

Steven King pisał kiedyś, że kiedy przebywa ze swoimi znajomymi pisarzami, to nie zadają sobie pytań: „Skąd miałeś pomysł na tę książkę”, bo wiedzą, że nie wiedzą. Naprawdę nie wiem skąd dokładnie zrodził się ten pomysł. Kiedyś wiele razy myślałem, żeby zrobić coś dedykowanego tylko facetom (chodziło o pomysł na biznes). Natomiast w przypadku „Facetem jestem i o siebie dbam” zdarzyło się tak, że założyłem stronę na Facebooku w dość spontanicznym akcie. Fanpage miał leżeć i czekać na odpowiedni moment, ale wszystko zaczęło się kręcić i zaangażowałem się w to bardzo intensywnie. Na początku tak naprawdę sam nie wiedziałem w jakim pójść kierunku. Dopiero po mniej więcej roku wyklarowała się idea i było to efektem wielu doświadczeń i przemyśleń.

Polscy mężczyźni żyją średnio o 8 lat krócej niż kobiety, a 6 lat krócej niż mężczyźni w wysoko rozwiniętych krajach Unii Europejskiej, czy to oznacza że nie dbają o siebie?

Wszędzie na świecie mężczyźni żyją krócej niż kobiety. Zdaje się, że tak naprawdę największym problemem jest tutaj dbanie o siebie ale na naciskiem na psychologiczny aspekt tego zjawiska. Z jednej strony jesteśmy postawieni w takim kulturowym otoczeniu, że mężczyźni nie mogą prawidłowo zarządzać swoimi emocjami. Nie mają też żadnej wiedzy na ten temat, a w szkołach nie uczy się tego, jak prawidłowo przeżywać emocje i jak pracować nad sobą. Chociażby słynne „chłopaki nie płaczą” jest idealnym przykładem tego jak postrzega się „męską emocjonalność”. Chociaż na ten slogan można łatwo odpowiedzieć: „chłopaki nie płaczą, ale mężczyźni owszem”. Poza tym zawsze pytam kogoś kto jest święcie przekonany o prawdziwości tych słów, czy nie płakałby na pogrzebie własnej matki. Niewłaściwa „gospodarka” emocjonalna człowieka ma duży wpływ na to jak długo żyjemy i jakim zdrowiem się cieszymy (proszę np. zobaczyć, że osoby posiadające zwierzęta żyją dłutspżej – posiadanie zwierzaka ma oczywiście (zazwyczaj) pozytywny wpływ na psychikę człowieka).

Druga sprawa aspektu psychologicznego jest taka, że większość z nas facetów to takie „Zosie-samosie”. Nie chce nam się iść do lekarza, wolimy szukać odpowiedzi m.in. w internecie albo po prostu ignorujemy objawy (nie mówiąc już o profilaktyce). Dlatego idziemy do lekarza dopiero kiedy wydaje nam się, że umieramy. Poza tym lubimy „chojraczyć”, co wiąże się z tym, że np. jakieś choroby zostają niedoleczone, a przecież powikłania po zwykłej grypie mogą być bardzo poważne.  

Czy polscy mężczyźni potrafią rozmawiać o zdrowiu, swoim wyglądzie?

„Polscy mężczyźni” to zbyt duża grupa osób, żeby móc stanowczo coś stwierdzić. Ale fakt, że mój blog obecnie zbliża się (przynajmniej pod względem statystyk) do najpopularniejszych serwisów internetowych dla mężczyzn jest znakiem, że coś się w tej sprawie dzieje. Dalej jednak wydaje mi się, że w wielu sprawach wolimy ambitnie próbować sobie radzić sami zamiast sięgać po radę u specjalisty.

Jakie są największe tematy tabu związane z męskim zdrowiem?

Wszystko, co związane z penisem (i de facto też jądrami). Pierwsza wizyta u urologa to dla niejednego faceta wielkie przeżycie (nawet jeśli to dorosły mężczyzna). Nieraz dostawałem od czytelników takie pytania, z którymi powinni się byli zgłosić do tego specjalisty. Wolą najpierw przeczesać cały internet, potem zapytać kogoś pisząc  anonimowego maila, a dopiero na końcu tej drogi może znaleźć się wizyta u specjalisty. Na temat własnych narządów lubimy myśleć, lubimy je porównywać, lubimy o nich czytać, mamy naprawdę bzika na tym punkcie, a boimy się wizyty u urologa. Może nawet nie obawiamy się ale bardzo wstydzimy. Oczywiście nie każdy facet ma taki problem, ale ja zauważam tego typu zachowania u wielu.

Co dla Pana oznacza bycie prawdziwym mężczyzną i dbanie o siebie?

Po pierwsze nie myślenie o tym, co to znaczy być „prawdziwym mężczyzną”, tylko życie w zgodzie ze sobą i ciągłe dążenie do rozwoju własnej osoby na wszystkich płaszczyznach. Przy czym przez „wszystkie płaszczyzny” rozumiem dbanie o: zdrowie, wizerunek, rozwój emocjonalny, rozwój intelektualny itd. Bycie „zadbanym facetem” to w moim rozumieniu, bycie bardzo ambitnym i wymagającym od siebie człowiekiem, którego byle co nie jest w stanie zadowolić.