Twoje zdrowie

Żyję tak, żeby rano patrząc w lustro uśmiechać się do siebie.

Bartek Jędrzejak – prezenter, dziennikarz TVN. Na stałe współtworzy jeden z najpopularniejszym programów „Dzień dobry TVN”. Współpracuje z TVN 24 i TVN Meteo. Nam poświęcił chwilę i zechciał podzielić się pozytywną energią, radością i dobrym humorem, którym zaraża od samego rana.

Panie Bartku poprzez współpracę z programem „Dzień Dobry TVN”, jako prezenter i dziennikarz codziennie budzi Pan telewidzów newsami o pogodzie z wyszukanych miejsc Polski. Warto jednak przybliżyć czy też przypomnieć czytelnikom i widzom, Pana dorobek i doświadczenie, które związane jest nie tylko z telewizją.

Niebawem stuknie mi 20-stka. Oczywiścieimage5 nie w metryce (bo to mam już dawno za sobą) ale w pracy zawodowej. Zaczynałem szybko, już jako osiemnastolatek, dlatego doświadczenie jest i to spore. Do tego należy dodać prawie 12 lat zawodowego tańca, a co za tym idzie trasy koncertowe po całym świecie. Sumujemy to z ogromną ciekawością świata, kultur, ludzi i mam nadzieję, że to widać.

Nietypowe podejście, szczery uśmiech i duża dawka optymizmu, to bez wątpienia największe atuty, dzięki którym udowadnia Pan, że prognoza pogody to nie tylko wirtualna mapa, ale okazja do poznawania ludzi i świata. Skąd czerpie Pan pomysły na przekaz kierowany do widzów?

Mam głowę pełną pomysłów ale praca w dzień dobry TVN to praca zespołowa. Cała redakcja pracuje nad pomysłami na prognozę pogody. Pomagają też widzowie, którzy często podpowiadają jakie miejsca można odwiedzić i co ciekawego się dzieje. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęściarzem bo lubię to co robię. Osiem godzin przed komputerem z 4 literami przylepionymi do krzesła, to nie dla mnie 🙂 Każdy sezon w Dzień Dobry TVN to tysiące kilometrów i setki miejsc. Dowód na to jaka Polska jest ciekawa i piękna.

 image10-cropJaki ma Pan patent na poranną energię?

Przede wszystkim pozytywne myślenie. Jestem profesjonalistą i wiem czego oczekują widzowie. Przez wiele lat tańczyłem w Lubuskim Zespole Pieśni i Tańca w Zielonej Górze. W trasach koncertowych spędziłem całą młodość. Od Panamy po Szwecję, od Paryża przez Meksyk i Kanadę. Na scenie nauczyłem się jednego: widz kupuje bilet, zasiada na widowni i ma prawo wymagać. Chce w końcu zobaczyć piękny koncert, na najwyższym poziomie. Nie interesują go prywatne problemy i to powinniśmy zostawić w domu.

Ogromnym szacunkiem darzę Panią Krystynę Jandę, która w dniu śmierci swojego męża – świetnego operatora Edward Kłosińskiego, zagrała jeden ze swoich najlepszych spektakli, komedię „Boska”. Widownia płakała ze śmiechu a Pani Krystyna grała i płakała wewnątrz. To jest wyraz ogromnego szacunku dla widza.

Dlatego rano rozpoczynając prognozy pogody wszystkie troski, smutki, niezadowolenie, frustracje, niewyspanie, czy złość zostawiam poza studiem. Czerwone światełko na kamerze to mój widz, który wstaje rano i chce oglądać miłą, uśmiechniętą, wypoczętą twarz. Chce dostać porcje dobrej energii na cały dzień. To moje zadania, które staram się jak najlepiej realizować.  A pomysł na dobrą energię od rana? Wstać na tyle wcześnie, żeby nigdzie się nie spieszyć, bo pośpiech to nerwy a nerwy od rana to niepotrzebny balast.image12

Często w swoich wypowiedziach i programach zachęca Pan do zdrowego trybu życia, promując sport, zdrowe odżywianie ale też i pasję do życia – przybliżając sylwetki wielu ciekawych postaci. Jak te zasady przekłada Pan na swoje życie?

Staram się jak mogę. Przy takiej liczbie wyjazdów, miejsc, hoteli bardzo trudno o systematyczność. A żeby robić postępy – choćby na siłowni – trzeba być wytrwałym, sumiennym i systematycznym. Nie bardzo mi to wychodzi ale staram się jak mogę. Staram się wysypiać, zdrowo odżywiać. W poprzednim wcieleniu byłem chyba królikiem 🙂 bo owoce, warzywa (najbardziej „zielone”) to moja wielka słabość. Czasami tylko do lekkiego śniadania potrafię zjeść główkę sałaty! Jak uda się wygospodarować nieco więcej czasu, to poświęcam go na basen, siłownię, rower, trochę biegam. Przy dobrej organizacji nie mogę narzekać, ale mam świadomość, że zawsze może być trochę lepiej.

Jaki jest przepis na udany dzień Bartka Jędrzejaka?

Mój najbardziej udany i wymarzony dzień to dzień wolny. Kiedy mogę rano zjeść rodzinne śniadanie, napalić w kominku, wyskoczyć do kina, teatru. Nadrobić zaległości prasowe i książkowe. Spotkać się z przyjaciółmi, pobiesiadować wieczorem przy dużym stole, smakując wyszukane potrawy. Właśnie to uwielbiam i jestem szczęściarzem, bo od czasu do czasu mam to wszystko.

Jest Pan bez wątpiimage8enia zadbanym i dobrze ubranym mężczyzną. Ciekawy casual, sportowy look, czy elegancja wydają się dopasowane do każdej okazji. Jak Pan to robi, gdzie szuka inspiracji?

Dziękuję i bardzo się cieszę, że się podoba 🙂 Fakt, staram się zwracać uwagę na to jak wyglądam. Nie zapominam, że telewizja to wizja więc trzeba wyglądać. Pewnie jak każdy lubię ładną prezencję. Najważniejsze jest jednak to, żeby być ubranym a nie przebranym – to moje motto. Nie będę też szarżował i oszukiwał, że wszystko zawdzięczam własnym inwencjom, oczywiście wiele pomysłów wychodzi ode mnie, ale od lat współpracuję też ze stylistką, której pomoc jest nieoceniona. Znamy się jak łyse konie, co prawda nie ma ze mną łatwo, ale wie czego oczekuję i co lubię, w czym się dobrze czuję. Efekt widać w porannych prognozach pogody w Dzień Dobry TVN.

Jakie są Pana największe pasje i czego możemy życzyć w 2015 roku?

Pasji mam wiele poczynając od teatru i kina, aż po kolekcjonowanie magnesów na lodówkę z każdego miejsca, w którym byłem. Nie mieszczą się już w jednym miejscu, więc wygospodarowałem wielką ścianę w kuchni, na której je gromadzę 🙂 Żyję tak, żeby rano patrząc w lustro uśmiechać się do siebie. A życzenia? Najważniejsze jest zdrowie, potem dobrzy ludzie wokół i święty spokój. Tego proszę mi życzyć.