Zdrowy oddech

Dostęp do leczenia POChP w Polsce

Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) jest jedną z nieuleczalnych, ciężkich chorób, których częstość występowania na świecie wyraźnie wzrasta. Prowadzi do inwalidztwa oddechowego, czasem do śmierci. Dzięki wczesnej diagnostyce i wdrożeniu leczenia można jednak poprawić jakość życia pacjentów.

zrzut-ekranu-2016-11-16-o-10-52-06Panie Profesorze, jaka jest skala problemu POChP w Polsce?

Niestety nie mamy dokładnych badań epidemiologicznych. Choroba ujawnia się około 45 roku życia i możemy przyjąć, że dotyczy głównie osób starszych. W populacji 45+ częstotliwość występowania POChP wynosi ok. 10%. Problemem jest fakt, iż chorzy pojawiają się u lekarza dopiero, gdy mają objawy takie jak duszności, a należy podkreślić, że jest to już zaawansowane stadium choroby. Ważne, żebyśmy mogli zdiagnozować jak najwięcej chorych, już na etapie obturacji oskrzeli, kiedy nie ma jeszcze duszności. Wykrycie choroby w jej wczesnym stadium powoduje, że już od samego początku możemy zastosować odpowiednie leczenie, które jest najskuteczniejsze.

Czy możemy odwrócić uszkodzenia?

Nasze wszystkie wskaźniki biologiczne, w tym zdolność wentylacyjna płuc, maleją wraz z wiekiem. Ten spadek jest nieuchronny. Możemy powiedzieć, że POChP jest przedwczesnym starzeniem się płuc pod wpływem czynników toksycznych. Nasze działania skupiają się na tym, by przy pomocy leków utrzymać redukcję zdolności wentylacyjnej płuc na poziomie spadku fizjologicznego najbardziej istotnego wskaźnika spirometrycznego, którym jest FEV1. Co więcej, mamy już w Polsce leki, które wpływają w pośredni sposób na zmniejszenie rocznego ubytku pojemności płuc, poprzez zmniejszanie częstości zaostrzeń u naszych chorych. Pacjenci nie zawsze rozumieją jak niebezpieczną kwestią są zaostrzenia, najczęściej podkreślają, że byli przeziębieni, więcej kaszleli, a w następstwie tych zaostrzeń ich płuca nie mogą wrócić do wcześniejszej wydolności. Cel leczenia osiągamy kiedy nie tylko zmniejszamy duszność chorego lub poprawiamy tolerancję wysiłku, ale również dzięki regularnemu przyjmowaniu leków redukujemy częstość zaostrzeń. Edukacja chorych jest bardzo ważnym elementem skuteczności terapii. Pacjent musi mieć zaufanie do lekarza, że dany lek mu pomoże i przyniesie efekt w postaci zmniejszenia rocznego ubytku FEV1. To z kolei przełoży się na lepszą tolerancje wysiłku i dłuższe życie.

Czy w osiągnięciu tego efektu pomaga podwójna bronchodylacja lekami złożonymi?

Oczywiści, to wszystko co osiągamy w leczeniu wynika z podstaw patofizjologicznych. Wiemy, że skurcz oskrzeli może być kontrolowany przez dwa układy wegetatywne. Pierwszym jest układ adrenergiczny, którego pobudzenie rozszerza oskrzela. Drugim zaś układ cholinergiczny, którego zahamowanie również rozszerza oskrzela. Biorąc to pod uwagę, gdy zastosujemy leki, które działają na obydwa te mechanizmy możemy się spodziewać efektu sumacyjnego. W ten sposób uzyskujemy maksymalne rozszerzenie oskrzeli. Preparaty rynkowe, które łączą te dwa leki (poparte dowodami z kontrolowanych badań klinicznych), są najskuteczniejszym leczeniem POChP. Inną kwestią jest również rodzaj inhalatora i forma inhalowanej cząsteczki. Z naszego doświadczenia i z uwzględnieniem potrzeb pacjenta najlepsze jest leczenie możliwie tylko jednym najprostszym w obsłudze inhalatorem. Ważny jest automatyzm postępowania chorego, a szczególnie wygoda oraz fakt, iż pacjent w jednym inhalatorze raz na dobę zażyje połączone dwa leki. Z praktycznego punktu widzenia moim zdaniem najlepsze dla pacjenta są preparaty złożone, które są w jednym inhalatorze zawierające np. długodziałający cholinolityk (LAMA) z długodziałającym beta2-mimetykiem (LABA).

Czy polscy pacjenci mają do nich dostęp?

W Polsce teoretycznie mamy dostęp właściwie do wszystkich leków, ale w innych krajach wszystkie są dofinasowane w pełni lub przynajmniej w części. W naszym kraju część preparatów jest refundowana w bardzo szerokim zakresie, jednak np. preparaty złożone (LAMA+LABA) nie doczekały się takiego wsparcia. Są one dostępne, możemy nimi leczyć, ale wiąże się to z dużym współudziałem pacjenta w kosztach leczenia. Na całym świecie niezależnym czynnikiem ryzyka POChP jest niski status ekonomiczny. Ci pacjenci mają znikome środki na swoje utrzymanie i dla nich wydatek rzędu 4 zł dziennie na swoje leczenie jest kwotą znaczącą i z tego powodu leczony jest lekami, które są mniej skuteczne. Jako Polskie Towarzystwo Chorób Płuc zabiegamy o refundację nowoczesnych leków dla naszych pacjentów i otrzymaliśmy z Ministerstwa Zdrowia odpowiedź, że rozważono potrzebę refundacji i obecnie prace są w toku. Niestety efektów jeszcze nie widać.

Prof. dr hab. n. med. Władysław Pierzchała  – Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, p.o. Zastępcy Dyrektora ds. Medycznych UCK SUM w Katowicach