Zdrowy oddech

Duszno nad Polską

Czarne chmury zbierają się nad Polską. Nie, nie ulegam podsycanej przez polityków obsesji, że Putin dogada się z Trumpem nad naszymi głowami. Nie o duszne polityczne klimaty chodzi, a jeśli już o politykę, to tę klimatyczną. Tu rzeczywiście, klimat jest duszny.

zrzut-ekranu-2016-11-16-o-12-31-37Historia naszego kraju pokazuje, że Polacy zawsze byli twardzielami. Urzędnicy resortów zdrowia i ochrony środowiska traktują to chyba zbyt dosłownie. Bo choć mamy najgorsze powietrze w całej Unii, nawet w dni, gdy normy są skandalicznie przekroczone, nic nam o tym nie mówią. W dodatku tak zawyżyli normy, że sytuację uznaliby za alarmową, gdyby pył w powietrzu osiągnął cztery razy większe stężenie niż to, jakie przeraża Francuzów, Czechów i Węgrów. W Paryżu alarm smogowy ogłaszany jest przy stężeniu pyłu PM10 na poziomie 80 mikrogramów na metr sześcienny na dobę. W Polsce taki stan jest określany jako „dobry”. Alarm zostałby wszczęty dopiero przy stężeniu 300 mikrogramów pyłu zawieszonego na metr sześcienny.

Czy Polacy mają inne płuca niż Węgrzy i Czesi? Wygląda na to, że tak, bo mieszkańcy Pragi, Paryża i Budapesztu już przy trzy razy mniejszym stężeniu pyłu w powietrzu, słyszą o tym we wszystkich mediach. W przeciwieństwie do mieszkańców Krakowa, Warszawy, Krakowa, Tych, Gliwic, Nowego Targu i Zabrza (najbardziej zanieczyszczone miasta w Polsce), mają szansę tego dnia nie wychodzić z domu, uciec z miasta, albo wyjść na ulicę w masce.

Zanieczyszczenie powietrza to główna przyczyna astmy w Polsce. Jak możemy bronić się przed nim na własną rękę? Medonet zapytał o to Dr. n. med. Piotra Dąbrowieckiego, alergologa z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, przewodniczącego Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP. Co doradził? Proste rozwiązania, ale te są przecież najlepsze: „Jeśli zimą ogrzewamy dom węglem, musimy mieć dobrej jakości piec i dobrej jakości węgiel czy ekogorszek. A do pieca oczywiście nie wrzucamy śmieci. Jeśli w domu jest kominek, powinien być zawsze zamknięty. Możemy też zdecydować się na ogrzewanie gazowe lub elektryczne. A na drogę do pracy i spacer z psem w dni, w które stężenie pyłu zawieszonego i rakotwórczych substancji jest największe, zaopatrzyć się w maskę. Taką, która rzeczywiście zabezpiecza, czyli specjalistyczną – oznaczoną symbolami PM 10 lub PM 2,5”.

Śmialiśmy się z Michaela Jacksona, że ze strachu przed bakteriami i zanieczyszczonym powietrzem chodzi w masce, podśmiechujemy się z mieszkańców Tokio, że to mięczaki. Wygląda na to, że jeśli politycy nic w kwestii smogu nie zrobią, będziemy musieli wziąć sprawy w swoje ręce i wyjść w masce na ulicę. Niekoniecznie w marszu, wystarczy do pracy i na spacer. Chociaż…? Marszów w Polsce ostatnio dostatek, ten akurat wydaje się najbardziej sensowny.

Agnieszka Sztyler-Turovsky – Wydawca MedOnet.pl