Zdrowy oddech

Każdy oddech zbliża do celu

Niedawno obchodziliśmy 20-lecie pierwszego złotego medalu olimpijskiego Roberta Korzeniowskiego. Przez ten czas stał się on najbardziej utytułowanym polskim olimpijczykiem, który może być inspiracją dla wielu osób.

Dziś częściej kojarzony jest Pan z joggingiem niż z chodem, co wpłynęło na tę zmianę?

Od 12 lat nie jestem wyczynowym sportowcem i tak jak każdy, rozsądnie podchodzący do końca swojej wyczynowej aktywności sportowiec wiedziałem, że nie powinienem radykalnie obniżać poziomu aktywności. Nie chciałem kontynuować tego co robiłem i zmienić tylko kategorię z open na weterana. Tak naprawdę wiele okoliczności przyczyniło się do tego, że zacząłem biegać. W dużej mierze  spowodowała to akcja, którą kiedyś współtworzyłem, czyli „Polska biega”. Musimy pamiętać, że „Polska chodzi do szkoły, pracy”… ale obecnie możemy mówić też o fenomenie biegania, co w dużej mierze zawdzięczamy temu, że 10 lat temu kilka osób mocno na tym pracowało. Teraz nie zastanawiam się nad tym czy jestem chodziarzem, biegaczem czy okazjonalnym rowerzystą. Żyję w optymalnym dla mnie rytmie. Łączę  pracę zawodową z aktywnością sportową. Pracuję w Grupie LUXMED, gdzie kieruję programem medycyny sportowej, więc dla mnie jest to bardzo spójne. Najważniejsze, abyśmy w tym wszystkim potrafili odnaleźć równowagę i właściwe proporcje. Dzisiaj  sport, dla mnie osobiście, jest jednym z ważniejszych czynników budowy relacji z przyjaciółmi, cieszenia się aktywnością wraz z dziećmi, czy też harmonizowania się z naturą.

Ma Pan rady dla osób, które chciałyby zacząć, ale nie wiedzą jak to zrobić? 

Warto sobie zadać pytanie, dlaczego chcemy takiej zmiany, co mnie najbardziej motywuje. Powodów może być wiele, poczynając od faktu, że zależy nam by lepiej się odnajdywać w grupie, po to by lepiej na nas leżał ulubiony garnitur czy w końcu ze względu na wyzwania zdrowotne, które powinniśmy poprzez sport realizować. Drugą rzeczą jest znalezienie czterech osób, które będą w tym postanowieniu nam sprzyjać. Pierwszą powinien być kolega-koleżanka, którzy robią to co my i myślą podobnie. Dobrze jest mieć po tej sportowej stronie życia partnera, bo to dodaje otuchy i mobilizuje. Drugą osobą jest lekarz. Zawsze zanim przystąpimy do uprawiania sportu warto się zbadać. Dzisiaj każdy z nas ma za sobą jakieś historie chorobowe czy dolegliwości, które lekarz medycyny sportowej powinien sprawdzić i dzięki temu dopasować zakres, intensywność i charakter wysiłku do naszych możliwości. Takie konsultacje mogą okazać się kluczowe dla optymalizacji treningu i monitoringu stanu zdrowia. Pamiętajmy jednak, że lekarz nie jest trenerem, więc zanim sięgniemy po plany do Internetu, warto spotkać się z prawdziwym trenerem, który pomoże się przygotować. Dzięki doświadczeniu i wiedzy widzi on znacznie więcej i będzie w stanie wskazać nam prawidłową ścieżkę. Czwartą osobą jest fizjoterapeuta, który jest w stanie pomóc w przypadku pierwszych przeciążeń czy tzw. zakwasów. Trzeba zbudować sobie taką koalicję na rzecz zdrowego uprawiania sportu i realizowania tej pasji.

Osiągał Pan sukcesy mimo astmy. Czy choroby układu oddechowego są przeciwskazaniem do uprawiania sportu?

Zaleca się, aby osoby chore na astmę uprawiały sport, gdyż dzięki temu mobilizowane są mięśnie oddechowe do pracy. Powinno się to odbywać pod kontrolą lekarzy i z jednoczesnym przestrzeganiem właściwej terapii. U większości osób, poza trudnymi przypadkami, jeżeli jest ona odpowiednio kontrolowana, to możemy doprowadzić do sytuacji, w której w żaden sposób nie będzie ona przeszkadzała w codzienności. Współczesna, nowoczesna medycyna z definicji nie eliminuje nikogo ze sportu, to wręcz sport i aktywność fizyczna są wykorzystywane w terapii.

17 listopada obchodzimy Światowy Dzień Rzucania Palenia, czy jest to Panu bliski temat? 

Byłem jedynie biernym palaczem, gdyż moi rodzice palili papierosy odkąd tylko pamiętam. Stopniowo im bardziej ja i moje rodzeństwo rozwijaliśmy się sportowo, tym bardziej oni byli zawstydzeni swoim nałogiem. Pamiętam, że kiedyś paliło się normalnie w mieszkaniu, potem zaczęli uciekać do kuchni, na balkon. Po jakimś czasie stwierdzili, że nie mają zamiaru być „domowymi banitami” i zobowiązali się nam podczas wieczerzy wigilijnej do postanowienia, że od następnego dnia nie palą. Było to dla nich trudne wyzwanie, ale wytrwali w swoim postanowieniu i już od 20 lat nie palą. Rzucaniu palenia powinna towarzyszyć zmiana stylu życia. Bardzo bym chciał, aby moda na zdrowie, w tym aktywność stała się trwałym identyfikatorem DNA naszego społeczeństwa.

Robert Korzeniowski – Lekkoatleta, chodziarz, wielokrotny mistrz olimpijski, świata i Europy.