Życie seniora

Kondycja polskich seniorów

Dostępne prognozy demograficzne wskazują , że proces starzenia się polskiego społeczeństwa będzie postępowało w ciągu najbliższych dekad. Osób starszych mamy w Polsce coraz więcej – już ponad 5 mln.

Jak wygląda sytuacja życia Seniora w Polsce?

Zrzut ekranu 2016-03-14 o 17.15.25Należy zaznaczyć, że nie ma jednego typowego, przeciętnego seniora, a co za tym idzie nie możemy mówić o zespołach typowych sytuacji. Dodatkowo biorąc pod uwagę fakt, że osób starszych mamy w Polsce coraz więcej (ponad 5 mln), a okres trwania „starości” znacznie się wydłużył, nie powinniśmy skupiać się na standardowych sytuacjach – są one zupełnie inne, kiedy mówimy o osobach w wielu 65 lat, a jeszcze inne w wieku 75 lat i więcej. Takie uogólnienia są daleko idące i nieprawdziwe.

Mamy jednak do czynienia z generalnym podziałem na osoby starsze, zaliczane najczęściej do trzeciego wieku: sprawne, stosunkowo samodzielne i nawet jeśli dokuczają im choroby przewlekłe, nasilenie tych schorzeń i dolegliwości, jakie im towarzyszą nie są na tyle duże, by utrudniać im w dużym stopniu funkcjonowanie.

Następnie należy wymienić okres zwany umownie czwartym wiekiem. Wówczas osoba starsza częściej niż dawniej zapada na różnego rodzaju schorzenia, zaczyna tracić sprawność, jest o wiele mniej samodzielna. W literaturze, i potwierdziły to też badania PolSenior, którymi miałem przyjemność kierować, istnieje cezura między granicą trzeciego i czwartego wieku, którą wyznacza najczęściej 80 rok życia. Od tego okresu odsetek osób, które są mniej sprawne, ich samoocena stanu zdrowia znacznie się obniża a nawet obiektywna ocena stanu zdrowia jest niezadowalająca – się zwiększa.

Bardzo trudno jest określić jednoznacznie sytuację seniora w Polsce, aczkolwiek zauważmy pewne tendencje. Mianowicie coraz wiecej osób starszych mieszka samodzielnie lub pozostaje we wspólnych gospodarstwach domowych osób z tej samej generacji, i potrafą same (przy ewentualnym niewielkim wsparciu najbliższych) sobie poradzić.

Trudno jednoznacznie określić sytuację do- chodową osób starszych, wiemy że emerytury są stosunkowo niskie, ale jednocześnie więcej niż połowa z nich uznaje, że te środki pozwalają im zaspokoić większość potrzeb. Być może jest to zaskakujące, przy naszej ogólnej skłonności do narzekania, ale wydaje mi się, że po części wynika to stąd, iż osoby starsze zdają sobie spra- wę z ograniczonych możliwości, jakie dają im te dochody. Mają też świadomość, na to że szanse by one wzrosły, są ostrożnie mówiąc niewielkie. Rezygnują z większej konsumpcji, koncentrują się na najważniejszych potrzebach.

Dziś osoby starsze o wiele chętniej i częściej opuszczają swoje mieszkanie. Oczywiście nie chodzi tu o przeprowadzkę do zamkniętej placówki, tylko o udział w życiu społecznym. Uczestniczą w zajęciach Uniwersytetu Trzeciego Wieku, różnego rodzaju klubów, spotkaniach. Nie jest to starość za tzw. „rankami”, kiedy człowiek siedział w domu i całe jego życie koncentrowało się na najbliższej rodzinie. Charakteryzują się coraz większych poziomem aktywności, również tej na rzecz innych osób, rówieśników a nawet osób młodszych.

Projekt Polsenior pokazał, że w przypadku długoterminowej opieki nad osobami star- szymi aż 90% pomocy pochodzi od osób, które de facto są opiekunami nieformalnymi.

Ta kwestia poruszana jest od bardzo dawna i nie udało się dotychczas wypracować żadnego modelu, opartego na integracji obu pionów, czyli sektora zdrowotnego z sektorem pomocy społecznej. Dla opieki długoterminowej jest to niezwykłe istotne, nie tylko ze względu na fakt, że potrzeby tych osób byłyby lepiej zaspokojone, ale również dlatego, że samo udzielanie świadczeń byłoby tańsze i bardziej efektywne. Tymczasem świadczenia pielęgnacyjne są zupełnie inaczej nansowane niż świadczenia opiekuńcze, udzielane przez instytucje pomocy społecznej, czy za ich pośrednictwem kupowane na rynku. W związku z tym występują poważne problemy, które prowadzą z jednej strony do tego, że mamy do czynienia z wieloma osobami, których potrzeby nie są do końca dokładnie zdiagnozowane. Po drugie, istnieje pewne ryzyko, iż w nie- których sytuacjach świadczenia będą udzielane jako podwójne, albo w większym wymiarze niż faktyczne zapotrzebowanie.

Dodatkowo przy dosyć trudnym dostępie do świadczeń opiekuńczych, niestety największy ciężar zaspokojenia pomocy tym osobom spoczywa na rodzinie, na opiekunach nieformalnych, którzy sami też potrzebują wsparcia, chociażby po to, by nadal mogli dobrze wywiązywać się z tych funkcji, jakie na siebie przyjęli.

Pamiętajmy, że wydłuża się nie tylko okres starości, ale i ten czas, kiedy człowiek nie jest już samodzielny i potrzebuje wsparcia. Coraz częściej mamy do czynienia z takimi sytuacjami, w których wydłuża się okres udzielania tej pomocy, ale i w tej samej rodzinie, w pewnych momentach, więcej niż jedna osoba potrzebuje takiej opieki długoterminowej. Wówczas rodzina nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Nie zapominajmy, że termin „opieka długoterminowa” nie jest zarezerwowany tylko dla osób starszych, ale też i dla osób dużo młodszych. Dlatego integracja i stworzenie kompleksowego systemu usług pielęgnacyjnych i opiekuńczych, oraz przejrzystego i zrozumiałego modelu nansowania tych świadczeń, staje się moim zdaniem niezbędne i bardzo pilne.

Czy dochodzi do sytuacji, w których starszy pacjent „ginie” w tym systemie opieki? Osobiście nie uznałbym tego za dobre stwierdzenie. Przede wszystkim starsze osoby stanowią w szpitalach przeważającą liczbę pacjentów. To, czego nam na pewno brakuje, to zapewnienie kompleksowej opieki – przy udziale specjalistów geriatrów. W przypadkach kiedy potrzebna jest konsultacja, spojrzenie całościowe a nie poprzez pryzmat poszczególnych układów i organów, które decydują o prawidłowym funkcjonowaniu organizmu człowieka, geriatra powinien być dostępny.

Niestety nie zdajemy sobie sprawy z tego, że możemy leczyć bardziej efektywnie i skutecznie, gdybyśmy lepiej wykorzystywali potencjał, jakim dysponujemy, a po drugie gdybyśmy mieli więcej lekarzy specjalistów chorób osób starszych.

Napisz Komentarz