Życie z cukrzycą

Cukrzyca mnie nie zatrzyma!

Dzięki właściwej samokontroli i dostosowywaniu leczenia do swoich aktywności i stylu życia, osoby z cukrzycą są w stanie osiągnąć wszystko. Z Martą Bokun – Wicemistrzynią Europy do lat 21 w kajak polo, rozmawiamy o tym jak wygląda jej codzienne życie z chorobą.

Kiedy dowiedziałaś się, że chorujesz na cukrzycę?

P1020017O cukrzycy typu 1 dowiedziałam się w 2004 roku, dokładnie 20 grudnia. Miałam wtedy 14 lat i spędziłam pierwsze Boże Narodzenie poza domem, w szpitalu. Moi kochani rodzice zorganizowali dla mnie Wigilię na oddziale (mój najmłodszy brat do dziś wypomina mi, że pierwsze swoje Święta spędził w szpitalu). Rodzice podejrzewali, że niezdiagnozowaną cukrzycę miałam już w wakacje. Objawiało się to tym, że byłam senna, rozkojarzona, nie kontaktowałam, piłam bardzo dużo napojów i schudłam – na jednym z turniejów nawet

6 kg przez 3 dni. Cukrzycę wykryto u mnie przy okazji skręcenia kostki i podczas kontrolnych badań, zmierzono mi również cukier. Podejrzenia szybko przekształciły się w potwierdzenie cukrzycy. Świadomość tej przewlekłej choroby w tamtym czasie była na nieco innym poziomie, dlatego dopiero los zdecydował, że cukrzyca została u mnie wykryta.

Czy choroba wpłynęła na kontakt z rówieśnikami?

Na szczęście kontakt z bliskimi przebiegał i nadal jest bezproblemowy. Rodzice zadbali o to by wyedukować moje środowisko, o tym czym może się objawiać moja choroba, czy kiedy należy podać glukagen. Pielęgniarka wyszła nawet naprzeciw naszym obawom, zaoferowała swoją pomoc i przypominała, że jej gabinet zawsze jest dla mnie otwarty. Nauczyciele też wiedzieli, jak się zachowywać kiedy na lekcji miałam za niski cukier. Naprawdę okres szkolny wspominam bardzo miło, nie miałam żadnych przykrych sytuacji, zapewne jest w tym duża zasługa moich rodziców.

Z jakiego modelu insulinoterapii korzystasz?

Od samego początku jestem poddana intensywnej insulinoterapii na penach. Używam analogów insuliny ludzkiej. Najpierw miałam podawaną insulinę bazalną rano i wieczorem oraz krótkodziałającą do dużych posiłków. Od jakiegoś czasu bazę podaję już tylko raz dziennie, między 21:30 a 22:00. Od kilku miesięcy biorę insulinę  z reguły do każdego posiłku, a zjadam ich w ciągu dnia pięć (w tym trzy większe i dwie przekąski). Krótkodziałająca stosowana jest do posiłków, do 20 minut po wstrzyknięciu rozpoczyna swoje działanie. Charakteryzuje się tym, że w krótkim czasie szybko obniża poziom cukru. Insulina długodziałająca ma inny profil działania – znacznie wolniejszy i dłuższy, dzięki temu jej działanie rozciąga się do 24 godzin. Należy ją przyjmować o stałych porach i działa na stałym poziomie. Dzięki odpowiedniej kontroli glikemii i obserwacji swoich aktywności jestem w stanie odpowiednio dostosować dawkowanie insuliny, tak aby osiągnąć moje cele terapeutyczne.

 Aktywność fizyczna, jaki ma wpływ w towarzystwie cukrzycy na Twoje życie?

Kiedy w weekend jestem na zawodach i gram w trzech/czterech meczach, to przed każdym z nich muszę sobie skontrolować poziom cukru. Jeżeli czuję się słabo, to do tego dochodzą jeszcze posiłki, także wymaga to większej atencji niż u osoby, która wiedzie spokojniejsze życie z cukrzycą. Obecnie mam 5-6 treningów w tygodniu, ale w poprzednich latach było to intensywniejsze, więc te kontrole są niezbędne i bardzo pomocne. Glikemię na cztery mecze dziennie i pięć posiłków, zdarza mi się kontrolować 15 razy dziennie, więc naprawdę jest to samokontrola na „dużych obrotach”. Od początku korzystałam z glukometrów Accu-Chek, które tylko systematycznie wymieniam na nowsze modele. Aktualnie korzystam z Accu-Chek Performa Nano, który jest dla mnie bardzo wygodny. Samo mierzenie cukru, po tylu latach wchodzi w nawyk i glukometr staje się częścią codzienności. Dużo podróżuję, jestem już na tyle świadomą osobą, że nie wstydzę się swojej choroby, potrafię podać sobie insulinę w każdych warunkach.

Cukrzyca, zupełnie cię nie ogranicza.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w których ta choroba miałaby mnie ograniczać. Oczywiście samokontrola zajmuje mi sporo czasu, ale jest to kwestia dobrej organizacji. Jeśli chodzi o moje zawody czy obozy, to nawet mój trener ma w koszyku sok, czy batonik albo sama dbam by taka „deska ratunku” była gdzieś blisko i nie ma z tym żadnego problemu. Nie wstydzę się cukrzycy i nie mam zamiaru, ani się przez nią chować, ani ograniczać normalnego życia, kontaktu z przyjaciółmi, bliskimi. To choroba mnie wybrała, jest częścią mojego życia, ale to od nas zależy czy pozwolimy jej nim zawładnąć. Nie czuję się też słabsza od innych zawodniczek, bo jestem chora, trenuję tak samo, stawiam sobie podobne cele i wyzwania, które realizuję.

Marta Bokun – Wicemistrzyni Europy do lat 21, brązowa medalistka Klubowych Mistrzostw Europy, wielokrotna mistrzyni i wicemistrzyni Polski w kajak polo.