Życie z cukrzycą

Okażmy serce cukrzycy

W Polsce jest około 2,1 mln chorych leczonych na cukrzycę oraz kilkusettysięczna grupa osób, która nie ma świadomości swojej choroby i nie podejmuje leczenia. Tymczasem wczesne wykrycie oraz stosowanie odpowiednich terapii może pomóc w uniknięciu groźnych powikłań.

Panie Profesorze, 14 listopada odchodzimy Światowy Dzień Walki z Cukrzycą, dlaczego jest to tak ważny temat?

zrzut-ekranu-2016-11-14-o-15-26-00O skali wyzwania świadczy już jej epidemiologia, bo na świecie cukrzyca dotyka 400 mln osób. Jest to liczba niewiele mniejsza niż populacja całej Unii Europejskiej. Jeżeli nic nie zrobimy, to
w ciągu następnych 25 lat przybędzie kolejnych 200 mln chorych osób. Jest to olbrzymie wyzwanie dla systemu opieki zdrowotnej oraz budżetu poszczególnych państw. Ci pacjenci wymagają opieki medycznej oraz stworzenia ram organizacyjnych i finansowych dla tej opieki. Ponadto są to osoby, które mają często zmniejszoną produktywność, dotknięte są czasem inwalidztwem i pozostają na utrzymaniu państwa oraz przedwcześnie umierają.

Jak wygląda obecnie sytuacja epidemiologiczna w Polsce?

Najnowsze dane opublikowane przez prof. Tomasza Zdrojewskiego i jego współpracowników mówią o 2,1 mln pacjentów z cukrzycą. Dane te powstały na podstawie rejestrów NFZ, które są prowadzone do celów płatniczych i mówią o pacjentach, którzy w 2013 roku wykupili w polskich aptekach insulinę, leki hipoglikemizujące czy paski do glukometrów. Pamiętajmy, że są to dane przybliżone, gdyż w tej grupie znaleźli się pacjenci, którzy leczą stan przedcukrzycowy, brakuje jednak tych, którzy nie leczą aktywnie rozpoznanej cukrzycy, bo nie realizują przepisanych recept. Cukrzyca przez długi czas nie daje objawów, więc mamy też kilkusettysięczną grupę osób, która nigdy nie miała rozpoznanej cukrzycy, a funkcjonuje z tą chorobą.

Czym jest stan przedcukrzycowy?

Jest to czynnik ryzyka wystąpienia cukrzycy typu 2. Charakteryzuje się pośrednimi wartościami między normą, a cukrzycą. Sam w sobie nie jest chorobą, natomiast odsetek osób, który przechodzi ze stanu przedcukrzycowego do cukrzycy sięga corocznie kilka-kilkanaście procent. Uważa się, że osób ze stanem przedcukrzycowym jest ponad 3 mln, czyli jest ich więcej niż samych chorych na cukrzycę. Kluczowe jest abyśmy osoby, które są w drugiej połowie życia i z czynnikami ryzyka wystąpienia cukrzycy odpowiednio wcześnie, już na etapie stanu przedcukrzycowego, właściwie diagnozowali. Dzięki temu będziemy mogli szybko zainterweniować poprzez ćwiczenia fizyczne, utrzymanie szczupłej sylwetki ciała, jak i w niektórych przypadkach farmakologicznie, głównie przez zastosowanie starego i sprawdzonego leku, jakim jest metformina.

Tegoroczne hasło Światowego Dnia Walki z Cukrzycą na świecie brzmi „Zobacz cukrzycę”. Czy tak samo jest w Polsce? 

Zmodyfikowaliśmy hasło Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej, gdyż uważamy, że trzeba spojrzeć trochę szerzej. Polskie hasło brzmi „Cukrzyca: skierujmy na nią oczy, okażmy jej serce”. Powikłania oczne w przebiegu cukrzycy pozostają dużym problemem i ciągle sporo pacjentów traci wzrok. Szczególnie u pacjentów z cukrzycą typu 2 często spotykamy się
z cukrzycowym obrzękiem plamki. Jest to jednak obszar, w którym dokonał się olbrzymi postęp i obecnie okuliści dysponują nowoczesnymi metodami mogącymi poprawić komfort życia chorych. Musimy jednak pamiętać, że większość naszych pacjentów umiera na choroby serca. Chcemy więc zwrócić uwagę na to, że jest sporo nowoczesnych leków w cukrzycy typu 2, które zmniejszają ryzyko sercowo-naczyniowe, a nie są w ogóle dostępne dla pacjentów w Polsce ze względu na brak refundacji.

Czy powikłania sercowo-naczyniowe są głównym problemem?

Jest to istotny problem, gdyż chorzy na cukrzycę mają kilkakrotnie większe ryzyko zgonu sercowo-naczyniowego, zawału mięśnia sercowego niż populacja ogólna. Żeby zmniejszyć to ryzyko musimy leczyć efektywnie cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe. Ostatnie lata pokazują, że wśród tych leków są takie, które obniżają poziom cukru we krwi, ale także zmniejszają masę ciała, nie powodując narastania ryzyka niedocukrzeń. To jest tzw. korona, w której są trzy diamenty nowoczesnej diabetologii – spadek glukozy, zmniejszenie masy ciała
i brak ryzyka niedocukrzeń. Takie cechy mają flozyny, a badania opublikowane w tym roku pokazują, że te trzy cechy przekładają się na czwartą, niezwykle cenną, czyli na wydłużanie życia u naszych pacjentów i na zmniejszenie incydentów sercowo-naczyniowych takich jak zawał serca czy udar mózgu. Pamiętajmy, że cukrzyca ma charakter postępujący i wymaga intensyfikacji terapii, poprzez włączenie do leczenia kolejnych preparatów, których mamy kilka grup. Wraz z upływem czasu i postępem choroby wprowadzana jest insulina. Można powiedzieć, że statystycznie co drugi pacjent z cukrzycą typu 2 obecnie jest leczony insuliną.

Co jest najważniejsze we właściwej insulinoterapii?

Tak jak w terapii przedinsulinowej zależy nam na skutecznym wyrównaniu cukrzycy, ale przy niewielkim ryzyku niedocukrzeń i niepowodowaniu nadmiernego narastania masy ciała; dlatego nowoczesne formy insulinoterapii obejmujące analogii krótko- i długodziałające. Powinny one stopniowo zastępować preparaty starszej generacji. Dane kliniczne pokazują, że łatwiej jest uzyskać zrównoważoną terapię cukrzycy przy udziale tych nowszych preparatów, gdyż zapewniają dobrą kontrolę glikemii oraz zmniejszenie ryzyka hipoglikemii. Pacjent, który podejmuje leczenie powinien móc korzystać z preparatów insulinowych, jakie gwarantują mu efektywne leczenie cukrzycy, przy minimalnym ryzyku niedocukrzeń. Niestety wielu polskich pacjentów ma problem z ich dostępnością, gdyż albo nie stać ich na współpłacenie albo też kryteria kliniczne refundacji tych preparatów eliminują ich, jako osoby kwalifikujące się. Polscy pacjenci mogą być leczeni nowocześnie, jednak wymaga to od nich pełnego udziału w kosztach leczenia.

Jakie są perspektywy insulinoterapii?

Na rynku medycznym pojawiają się nowoczesne pompy insulinowe, które mają cechy sztucznej trzustki, tzn. podejmują przynajmniej część decyzji odnośnie dawkowania, tempa podaży hormonu automatycznie. Jednocześnie do użytku lekarzy i pacjentów trafiają nowe insuliny, które ułatwiają bezpieczne osiągnięcie celów terapeutycznych. Bezpieczne, to znaczy bez ryzyka niedocukrzeń oraz narastania masy ciała.

Prof. dr hab. n. med. Maciej Małecki – Prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Metabolicznych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie