Życie z cukrzycą

Z cukrzycą można żyć aktywnie

Prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz od lat obdarza nasze publikacje zaufaniem i wsparciem merytorycznym, tym razem wspólnie ze swoim pacjentem Michałem Jelińskim tworzą w projekcie swoistego rodzaju „team cukrzycowy”. W rozmowach z nami udowadniają, że życie z cukrzycą może być bardzo aktywne, pomocne okazują się tu m.in. nowoczesne technologie, które pozwalają skutecznie kontrolować chorobę i żyć bez ograniczeń, a nawet stawiać czoła wyzwaniom niedostępnym dla wielu zdrowych ludzi.

Mimo, że nie jesteś już aktywny w sporcie wyczynowym, to sport jako taki nadal gra pierwsze skrzypce w Twoim życiu.

Od sportu nie uda się uciec, nawet nie wolno tego robić. Ale teraz uprawiam go już dla przyjemności, bez presji, eksploatujących treningów czy zmęczenia… Po prostu z uśmiechem dla zdrowia.

Propagujesz sport wśród dzieci z cukrzycą typu 1. Na każdym kroku pokazujesz, że aktywność fizyczna nie tylko jest w tej chorobie możliwa, ale wskazana. Dlaczego?  

Dla mnie to po prostu oczywiste, że innej drogi do zdrowia nie ma. Wprawdzie można  próbować mieć dobrze wyrównaną cukrzycę, skupiać się tylko na odżywianiu i bardzo dokładnym dawkowaniu insuliny, korzystając przy tym z najnowszych technologii, a sport traktować jako rzadszą aktywność fizyczną. Ale osobiście uważam, że jest to założenie krótkowzroczne. Pamiętajmy, że w skali całego życia niczym nie zastąpimy ruchu, nawet idealną HBA1c (hemoglobina glikowana) w krótkich okresach. Rodzice powinni uczyć swoje dzieci życia z cukrzycą, odpowiedzialności, samodzielności, samodoskonalenia, poczucia własnej wartości, radzenia sobie ze stresem i trudnymi sytuacjami, wspierania, rozwijania pasji, a nie ciągłej „walki” z nią. Sport jest do tego doskonałym narzędziem. Nie warto wertować „całego internetu” w poszukiwaniu cudownego leku albo tracić czasu na odpowiedź: „Jaka szczepionka wywołała cukrzycę?”. Mamy na co dzień możliwości zmiany zachowań behawioralnych, które są najlepszym środkiem dobrego życia z cukrzycą.

Michał Jeliński – wioślarz, mistrz olimpijski z Igrzysk Olimpijskich w Pekinie i czterokrotny Mistrz Świata w osadzie czwórki podwójnej

Żyjesz z cukrzycą już 15 lat. Olimpijskie złoto zdobywałeś już jako zdiagnozowany diabetyk. Nigdy nie pozwoliłeś cukrzycy przejąć kontroli nad swoim życiem. Jak ci się to udaje? 

Myślę, że bardzo pomaga mi w tym aktywność fizyczna, która zawsze była dla mnie bardzo ważna. W szkole byłem przykładem ucznia, dla którego lekcje WF były najważniejszymi zajęciami. Poza tym sport dokładnie wypełniał mi czas wolny oraz wakacje. Do wioseł trafiłem na szczęście dość późno i pewnie też dzięki temu miałem ambicję gonić lepszych, a moja kariera trwała tak długo. Jeśli chodzi o diagnozę cukrzycy, zawsze powtarzam, że do dyscypliny zmusiły mnie okoliczności. Zarówno wtedy jak i dziś nie wyobrażałem sobie życia bez sportu. Cukrzyca dołączyła do mnie i sportu, musiała się stać  naturalną częścią mojej zawodowowej kariery.

Kiedyś wspomniałeś nam, że cukrzyca uczy i jednocześnie wymaga odpowiedzialności, trafnego podejmowania decyzji, samodyscypliny i oczywiście prozdrowotnych nawyków. Jak ją dziś kontrolujesz? Co wpływa na decyzje związane z chorobą? Jak kontrolujesz swój cukier?

Właściwie w tym moim poglądzie nic się nie zmieniło. Oczywiście, przyznaję, że dziś zajmując się Fundacją, zdarza mi się za dużo siedzieć, np. przy komputerze, w aucie (już nie w łódce), jem czasami przypadkowo, szybko, źle, i zaraz to widzę w swoich „glikemiach”. Staram się jednak świadomie kontrolować chorobę. Nadal najlepszym lekarstwem pozostaje codzienna aktywność. Pomocne stają się też nowoczesne technologie.

 

Michał Jeliński udowadnia, że z cukrzycą można żyć aktywnie

W leczeniu cukrzycy korzystasz z nowoczesnych technologii,  opartych na pompie zintegrowanej z systemem Ciągłego Monitorowania Glikemii oraz oprogramowaniu do analizy danych Twojego leczenia CareLink Personal. Jak to zmieniło Twoje życie?

Jest to niezaprzeczalnie prawdziwy przełom w zarządzaniu cukrzycą. Daje mi niezwykły komfort i bezpieczeństwo życia z cukrzycą na co dzień. Na przestrzeni 10 lat zauważam, jak wyniki „z sensora” stały się dokładniejsze i jak odpowiadają zmianom glikemii w czasie rzeczywistym. Taka informacja jest nieoceniona w przypadku, np. błędów żywieniowych; od razu widzimy, kiedy i po jakich posiłkach silnie rośnie nam – pacjentom glikemia. Do tego oczywiście dochodzi bezpieczne podejmowanie aktywności fizycznej. Czujemy się pewnie, bezpiecznie, możemy z satysfakcją korzystać z codziennych przyjemności, bez przyjmowania insuliny w określonych sytuacjach lub silnych stresów, kiedy to podręcznikowe wytyczne się nie sprawdzają. Jednocześnie ta bardzo dopracowana już technologia ma nam pomagać i nie pozwolić cukrzycy przejąć kontroli nad naszym prywatnym życiem, ale nie może nas wyręczać. Jeśli chcemy ograniczać się do życia „kanapowo-fastfoodowego”, to żadne technologie nie uchronią nas przed „zdrowotną zagładą”.

Pacjenci zastanawiają się, jak wygląda normalny dzień z pompą. Czy nie będzie ich ograniczać, czy będą mogli chodzić na basen, jeździć na rowerze? Jak wpłynie na ich wyniki? Sam przyznajesz, że długo zastanawiałeś się nad tym rozwiązaniem, ale z dzisiejszej perspektywy punktujesz korzyści. Jakie one są?

Pewnie wiele osób z cukrzycą „na penach”, myśląc o pompie obawia się ograniczeń, przywiązania do drenu, itd. Nie inaczej było i w moim przypadku. Dziś jednak wiem, że zupełnie niepotrzebnie odwlekałem tę decyzję. Zachęcam do edukacji w tym zakresie, konsultacji ze specjalistą.Uważam, że zwykłe odpięcie pompy przed basenem i innym treningiem nie jest żadnym problemem wobec korzyści jakie daje pompa. Dobrze wyedukowany i odpowiedzialny pacjent poradzi sobie z tym bardzo szybko i naturalnie. O wiele trudniejsze i uciążliwe jest używanie penów. Sam miałem z tym doświadczenie i potrafię porównać. Zawsze będę powtarzać, że pompa daje dokładność i elastyczność w dawkowaniu insuliny, której nigdy nie osiągniemy za pomocą penów. Oczywiście można zdobywać tytuły mistrzowskie w sporcie, nawet na poziomie olimpijskim, lecząc się za pomocą penów, ale w skali całego życia pompa jest wygodniejsza i dokładniejsza. Daje realne narzędzie do normalnego życia, aktywności, spełniania swoich największych pasji.

Michał działa dziś też aktywnie w Fundacji ACTIVEdiabet – która zajmuje się edukują i mobilizuje do aktywnego życia z cukrzycą