Choroba to nie wyrok

Otyłość – epidemia XXI wieku. Jak ją pokonać?

Otyłość ma bardzo szeroki i dewastujący wpływ na nasze zdrowie. Dlatego trzeba wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję do edukowania społeczeństwa na temat jej skutków. Zwłaszcza, że liczba osób z nadwagą i otyłością w Polsce systematycznie rośnie, a dla społeczeństwa jest to temat na tyle krępujący i wstydliwy, że często nie potrafimy go poruszyć. Z okazji Światowego Dnia Walki z Otyłością Tomasz Sekielski, który jakiś czas temu poddał się operacji bariatrycznej, opowiedział nam o swojej walce o zdrowie i życie.

 

Z końcem sierpnia poddał się Pan operacji bariatrycznej. Jak się Pan obecnie czuje?

Bardzo dobrze. Schudłem już 30 kg i samo to sprawia, że mój organizm lepiej funkcjonuje. Czuję, że odzyskuję sprawność i wytrzymałość fizyczną. Za radą lekarzy postanowiłem przynajmniej na jakiś czas zdecydowanie ograniczyć swoją aktywność zawodową, przede wszystkim po to, by wyciszyć się co pomaga mi w przestawieniu się na nowy, zdrowy sposób odżywiania i ograniczeniu stresu, który był w moim przypadku jednym z czynników otyłości. Mówiąc w skrócie próbuję rozsmakować się w „slow food” i „slow-life”.

 

Na Facebooku napisał Pan: „To wielki krok w mojej walce o zdrowie i życie”. Co skłoniło Pana, aby w końcu podjąć decyzję o operacji? Czy rodzina oraz przyjaciele mieli w tym swój udział?

Zdecydowały coraz gorsze wyniki badań i w ogóle złe samopoczucie fizyczne. Ważyłem już 185 kg , co nie mogło się dobrze skończyć dla mojego życia. Wraz z lekarzami podjęliśmy decyzję, że nie ma na co czekać. Bałem się operacji, nigdy wcześniej nie potrzebowałem pomocy chirurgicznej, ale przekonała mnie żona i znajomi, którzy poddali się temu zabiegowi. Szczególnie wdzięczny jestem Henryce Krzywonos, której słowa najbardziej do mnie trafiły i która bardzo mnie wspierała. Nie mógłbym też zapomnieć o doktorze Wiesławie Peście z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie, który wraz ze swoim znakomitym zespołem przygotował mnie do zabiegu i go przeprowadził.

 

Jak wiadomo otyłość jest czynnikiem ryzyka innych chorób. Czy również u Pana z powodu otyłości pojawiły się inne problemy zdrowotne?

Miałem nadciśnienie, podwyższony poziom cukru i cholesterolu oraz problemy ze stawami. Naprawdę nie było dobrze.

 

Czy po przebytej operacji pozostaje Pan pod stałą opieką lekarza. Jakie zalecenia lekarskie otrzymał Pan na najbliższe miesiące/lata?

Po pierwsze zdrowo i regularnie się odżywiać, pięć posiłków dziennie zgodnie z zaleceniami dietetyka. Jesteśmy tym co jemy. Po drugie, w miarę możliwości muszę unikać stresu i po trzecie zadbać o aktywność fizyczną. 

 

Z powodu szkodliwych stereotypów wielu chorych nie decyduje się na operację zmniejszenia żołądka. Panuje przekonanie, że operacja ma służyć poprawieniu urody a nie próbie ratowania ludzkiego życia. Czy w związku z tym chciałby Pan obalić ten mit i zmotywować czytelników, którzy mają problem z otyłością i jednak wciąż wahają się z podjęciem decyzji?

W ostatnich latach otyłość stała się chorobą cywilizacyjną i jest to choroba, która grozi śmiercią. Tu nie o wygląd przede wszystkim chodzi a o ratowanie życia. To nie jest zabieg kosmetyczny poprawiający urodę. Dla osób, które tak jak ja nie raz i nie dwa próbowały bezskutecznie schudnąć, zmniejszenie żołądka to często jedyny i najskuteczniejszy sposób na powrót do zdrowia. Trzeba jednak podkreślić, że sama operacja nie rozwiąże problemu, jeśli pacjent nie będzie o siebie dbał i przestrzegał zaleceń lekarzy. Zabieg bariatryczny to początek drogi, dobry start pomagający w powrocie do formy. Żałuję, że nie zdecydowałem się na niego kilka lat wcześniej.