Dbaj o serce, Neurologia

Udar mózgu – liczy się czas

Emilii udar mózgu przydarzył się w wieku 30 lat, a Tomkowi Andersowi tuż przed 30 rokiem życia. Specjaliści ostrzegają: nie tylko seniorom grozi udar. Także młodzi ludzie mogą paść ofiarą choroby, której główną przyczyną jest nagłe zaburzenie krążenia krwi w mózgu.

Lekarze stwierdzili jednoznacznie, że przyczyną ciężkiego udaru niedokrwiennego, którego doznałem 7 lat temu było to, że kompletnie się zaniedbałem – mówi Tomasz. – Miałem duże nadciśnienie, paliłem papierosy, nie stroniłem od alkoholu. I żyłem w pogoni za pieniędzmi, w ciągłym stresie.

Mężczyzna opowiada, że pewnego razu jechał po pracy samochodem i nagle poczuł, że traci władzę w lewej części ciała. Brat, który prowadził auto, szybko wezwał pomoc.

– Pogotowie zabrało mnie do szpitala w Stargardzie – wspomina mężczyzna. – Zrobiono mi tomografię, ale na miejscu nie było neurologa, więc nie diagnozy postawiono mi od razu. Dopiero na oddziale neurologicznym w Szczecinie specjaliści stwierdzili dwa rozległe udary, które w dodatku się ukrwotoczniły. Powiedzieli mi potem, że gdybym trafił do nich wcześniej, nie zostałbym częściowo sparaliżowany, a inne skutki uboczne byłyby mniej uciążliwe.

 Jak podaje World Stroke Organization (Światowa Organizacja Udaru Mózgu), na świecie 80 mln osób przeszło udar mózgu, a 50 mln z nich jest z jego powodu niepełnosprawnych. I choć udar jest uważany za trzecią najczęstszą przyczynę zgonu i główny powód inwalidztwa, to lekarze są zgodni: z udaru mózgu można wyjść, ale liczy się czas.

Im wcześniej pacjent po udarze trafi do oddziału udarowego tym większe ma szanse na wyzdrowienie – podkreśla prof. Bogusław Paradowski, neurolog. – Obecnie dysponujemy dwiema metodami leczenia. Jedną jest dożylne podanie leku rozpuszczającego zakrzep, a drugą  zastosowanie trombektomii mechanicznej, czyli udrożnienie zatkanego naczynia i przywrócenie prawidłowego krążenia krwi w mózgu. Metody te likwidują często objawy porażenia lub niedowładu oraz zmniejszają ryzyko niepełnosprawności.

Pokazują to statystyki: przynajmniej 25 procent chorych, którzy przeszli niedokrwienny udar mózgu jest w stanie wrócić do wszystkich aktywności jakie prowadzili przed chorobą, albo przynajmniej zachować pełną samodzielność. Pod warunkiem, że szybko trafią w ręce specjalistów.

Tak jak Emilia z Oławy. Kiedy mąż zauważył, że opadł jej kącik ust i zaczęła bełkotać – natychmiast zadzwonił po pogotowie. Na szczęście lekarka zorientowała się, że to udar i wezwała helikopter, który przetransportował ją na oddział neurologiczny wrocławskiego szpitala.

– Szybko zostałam poddana zabiegowi trombektomii – wspomina Emilia. – A lekarze stwierdzili, że przyczyny udaru w moim przypadku były dwie: zespół antyfosfolipidowy, czyli taka układowa choroba tkanki łącznej, która prowadzi do zakrzepicy, oraz to że zażywałam pigułki antykoncepcyjne. Emilia do dziś żałuje, że nie spytała swojego ginekologa o skutki tej metody zapobiegania ciąży.

Kobiety często nie zdają sobie sprawy, że stosowanie środków antykoncepcyjnych może je narażać na udar niedokrwienny mózgu – podkreśla prof. Paradowski  – Niestety, lekarze ginekolodzy rzadko pytają swoje pacjentki o czynniki ryzyka chorób naczyniowych. Dlatego bardzo ważne jest, aby kobiety przed  o decyzją antykoncepcji hormonalnej określiły parametry krzepnięcia krwi.

Lekarze uczulają, że ciało człowieka wysyła sygnały zbliżającego się udaru.

– Przez kilka dni bez przerwy bardzo bolała mnie głowa – wspomina Tomasz. – Nie zwracałem na to uwagi i zażywałem tabletki od bólu głowy. Skojarzyłem też, że drętwiały mi palce lewej ręki.  

Emilia dzień przed udarem również cierpiała na ból głowy, oprócz tego zawęziło się jej pole widzenia w obu oczach.  

Emilia jak i Tomasz ciągle się rehabilitują.

– Jedną rękę wciąż mam niewładną. Ale wierzę, że dzięki ćwiczeniom to się zmieni – zwierza się kobieta. – Najważniejsze, żeby się nie poddawać.

A Tomasz dodaje, że rehabilitację zaczął niemal natychmiast po wybudzeniu się ze śpiączki i od kiedy opuścił szpital, pokonuje spacerem codziennie kilka kilometrów.

– Teraz planuję kręcić filmy, w których pokażę osobom po udarze, jak ćwiczyć aby dojść do zdrowia. Bo życie po udarze jest możliwe – kończy Tomasz.

Autor tekstu: Edyta Brzozowska, dziennikarka portalu onet.pl