Pokonać raka

Żywienie kliniczne

Żywienie kliniczne odgrywa zasadnicze funkcje w terapii onkologicznej. Stało się integralną częścią medycyny. Dziś nie wyobrażamy sobie nowoczesnej onkologii bez leczenia bólu, tak samo nie ma onkologii bez wsparcia żywieniowego. Metoda ta jest bezpiecznym i bardzo skutecznym sposobem podaży substancji odżywczych. Daje możliwość szybkiego uzupełnienia niedoborów żywieniowych. Współczesne technologie zapewniają odpowiednią jakość i bezpieczeństwo podawanych preparatów odżywczych, a stosowany sprzęt i metody opieki nad wkłuciem naczyniowym pozwalają na skuteczne i długie wykorzystywanie dostępów dożylnych.

Jakie choroby nowotworowe doprowadzają do największego spustoszenia w organizmie?

Każda zaawansowana choroba nowotworowa może być związana z nasilonym niedożywieniem, czy wręcz wyniszczeniem. Są jednak nowotwory szczególnie obarczone tym ryzykiem, wśród nich:

  • rak trzustki,
  • nowotwory przewodu pokarmowego: żołądka, przełyku; nowotwory regionu głowy i szyi, czyli gardło, krtań, jama ustna;
  • rak płuca,
  • nowotwory ginekologiczne, takie jak rak szyjki macicy, jajnika.

Dlaczego w chorobie nowotworowej zmianie ulegają potrzeby żywieniowe chorego?

Należy zaznaczyć, że jest to bardzo złożone zjawisko. Do takich zmian dochodzi u około 1/3 chorych, u 1/3 pozostają one bez zmian, a u kolejnej 1/3 zapotrzebowanie jest nawet niższe, w porównaniu do ludzi zdrowych. Ta pierwsza grupa, wymaga szczególnej uwagi, gdyż ma większe zapotrzebowanie na składniki odżywcze, energię i białko – są to pacjenci z tzw. chorobą kataboliczną. W ciele takiego chorego de facto nim się cokolwiek zdąży odbudować to już jest stracone, ponieważ procesy rozpadu są szybsze od procesów budowy.

Inne przyczyny wyniszczenia to zmiany neurohormonalne i zmiana sygnalizacji w mózgu, podwzgórzu. Pojawiają się zaburzenia działania ośrodka głodu i sytości, jadłowstręt. Zmianie ulega szybkość wydatkowania energii, pojawia się stan zapalny, który odcina możliwość budowania masy mięśniowej. Mamy do czynienia z zaburzeniami wchłaniania, zwiększonymi stratami z przewodu pokarmowego, zaburzeniami w metabolizmie makroskładników, głównie węglowodanów, białka. Na zmiany w potrzebach żywieniowych wpływ ma również samo leczenie onkologiczne, związane z nim dolegliwości, a do tego wszystkiego lęk i depresja.

Szereg czynników wpływa na rozwój kacheksji, co powinniśmy o niej wiedzieć?

Kacheksja to przewlekła, niezamierzona utrata masy ciała – przekładająca się przede wszystkim na utratę masy mięśniowej, ale i masę innych tkanek. Proces ten tylko częściowo, w niepełny sposób reaguje na standardowe wspomaganie żywieniowe. Mamy do czynienia z pacjentem, który chciałby jeść, ale z różnych przyczyn nie może, a nawet jeśli je, to nie jest w stanie budować tkanek swojego ciała czy odrabiać bieżących strat, gdyż procesy spalania postępują u niego zbyt szybko.

Zespół tych zaburzeń metabolicznych przekłada się na wiele bardzo ciężkich objawów:

  • począwszy od osłabienia (utraty sił fizycznych),
  • zespołu zmęczenia, chudnięcia,
  • jadłowstrętu,
  • bólu,
  • niedokrwistości,
  • po rozmontowanie całego systemu odpornościowego
  • i w końcu „położenie” pacjenta do łóżka, bo nie jest on w stanie normalnie funkcjonować.

Jakich chorych onkologicznych należy kwalifikować do żywienia pozajelitowego?

Wszędzie tam, gdzie nie jesteśmy w stanie żywić chorego drogą przewodu pokarmowego, czyli drogą doustną bądź dojelitową – w walce z chorobą nowotworową, należy uwzględnić takie żywienie.

Jedna z sytuacji, w której nie mamy dostępu do przewodu pokarmowego to jego niedrożność, wówczas pozostaje nam żywienie drogą żył (centralnych lub obwodowych). Niedrożność mechaniczna:

  • To stan, w którym guz zamyka światło przewodu pokarmowego.
  • To również pacjenci, u których olbrzymia masa guzowata może uciskać z zewnątrz na jelito i je blokować.
  • To także przypadki skrajnego jadłowstrętu, kiedy chory nie jest w stanie nic samodzielnie zjeść, a żywienie dojelitowe jest źle tolerowane i nieskuteczne.
  • Często mamy też chorych, z nasilonymi skutkami ubocznymi leczenia jak – wymioty, nudności, biegunki, które nie reagują na standardowe leczenie farmakologiczne.

Wówczas warto sięgnąć, nawet na parę dni, po żywienie pozajelitowe. Dzięki temu nie forsujemy na siłę przewodu pokarmowego i wyciszamy te nieprzyjemne objawy. Modelowym przykładem pacjenta, który kwalifikuje się do takiego żywienia jest chory w trakcie przeszczepienia komórek macierzystych szpiku kostnego. W tym przypadku nierzadko rozwija się ciężkie zapalenie śluzówek, które zaczyna się w jamie ustnej, a kończy na odbycie. Żywienie pozajelitowe pozwala nam wygoić te stany zapalne i przywrócić pacjenta do fizjologicznego żywienia, czyli powrócić do żywienia drogą doustną.

Warto wspomnieć, że ta metoda wsparcia nierzadko ratuje chorych, a chorym w nieuleczalnym stadium choroby może wydłużyć życie. Mało tego – niejeden pacjent dzięki takiemu żywieniu zyskał w ogóle szanse, by przystąpić do leczenia onkologicznego. Ważne również jest żywienie przedoperacyjne, tu ponownie pewna część chorych powinna być żywiona pozajelitowo. Mamy całą grupę chorych wyniszczonych, którzy są zakwalifikowani do operacji i odnoszą ogromną korzyść z takiej formy „podbudowania” organizmu:

  • mniej powikłań,
  • lepsze gojenie się ran,
  • krótszy pobyt w szpitalu.

Pamiętajmy także, że żywienie pozajelitowe jest stosowane nie tylko w ramach leczenia szpitalnego, ale także w warunkach domowych i jest refundowane przez NFZ.

Jak wygląda opieka nad pacjentem, który wychodzi ze szpitala i nadal potrzebuje żywienia pozajelitowego?

Niestety nie wygląda ona najlepiej i wymaga pilnych działań różnych środowisk. W samym województwie mazowieckim mamy tylko jeden ośrodek, który może prowadzić żywienie pozajelitowe pacjentów domowych. Ośrodek wykonuje fantastyczną pracę, ale mała liczba miejsc w ramach kontraktu z NFZ jest zupełnie nieadekwatna do potrzeb, szczególnie jeśli chodzi o naszych chorych onkologicznych. Pamiętajmy, że nie tylko chorzy onkologiczni korzystają z żywienia pozajelitowego!

Chory musi czekać na hospitalizację w takim ośrodku zazwyczaj parę tygodni, sama procedura jest skomplikowana, trzeba założyć trwały dostęp do żyły centralnej, konieczne jest szkolenie chorego i rodziny, chory uczy się żywienia domowego w szpitalu (pobyt 7-10 dni). Należy zaznaczyć, że rola tego szkolenia jest kluczowa, gdyż pacjent musi się nauczyć, jak w domu podłączać sobie wlewy, jak przestrzegać szczegółowych zasad aseptyki z preparatami, tak aby pozajelitowe żywienie domowe było bezpieczne. Przeszkolona musi być również osoba z rodziny, jeśli z jakiegoś powodu chory nie jest w stanie samodzielnie podawać sobie takiego żywienia.

Żywienie pozajelitowe domowe jest opcją bezpłatną, jest one dowożone pacjentowi do domu.

Jakie zasadnicze funkcje w terapii onkologicznej odgrywa żywienie pozajelitowe?

Żywienie kliniczne w skład, którego wchodzi dietetyka, doustne suplementy pokarmowe, żywienie dojelitowe i pozajelitowe to integralna część medycyny, wspierająca leczenie onkologiczne. Dziś nie wyobrażamy sobie nowoczesnej onkologii bez leczenia bólu, tak samo nie ma onkologii bez żywienia klinicznego. Żywienie pozajelitowe pozwala żywić tych chorych, których przewód pokarmowy nie funkcjonuje. Może być to opcja potrzebna na krótko, a dla niektórych – do końca życia. Przy braku specjalistycznego wsparcia żywieniowego alternatywą może być śmierć z głodu, co niestety nazbyt często ma miejsce. Szacuje się, że 10% chorych z nowotworem złośliwym umiera z głodu, a nie z progresji choroby.

Pacjenci powinni wiedzieć, że mamy dla nich szeroką ofertę metod wsparcia dopasowaną do ich indywidualnych potrzeb, począwszy od najprostszej – dietetyki, po najbardziej skomplikowaną – jaką jest żywienie pozajelitowe.

Nasze Centrum Onkologii w Warszawie ma Poradnię Chorób Metabolicznych – jest to poradnia dietetyczna dla pacjenta onkologicznego, wystarczy się zgłosić ze skierowaniem od jakiegokolwiek lekarza i zasięgnąć porady dietetycznej u wyspecjalizowanych w onkologii pań dietetyczek. Na wizytę w Poradni Chorób Metabolicznych przy CO-I w Warszawie można zapisać się poprzez infolinię – numer telefonu: 22 460 00 09.